piątek, 19 października 2012

O pozytywnym zaskoczeniu - żelowa kredka Avon

Przychodzę dziś do Was z niemałym zaskoczeniem jakim jest żelowa kredka do oczu z Avonu. Ogólnie chyba żaden z kosmetyków z tej firmy nie przypadł mi jakoś specjalnie do gustu, a już na pewno nie z kredek. Bardzo dawno temu miałam czarną kredkę, która miała pigment o mocy chyba zerowej, miała być czarna, a była ledwo szara. No, ale dziś nie o tym. 

Zaletą najnowszej kredki do oczu SuperShock jest bez wątpienia jej żelowa formuła, która pomaga w wykonaniu idealnej kreski, będącej doskonałym akcentem podkreślającym każdy makijaż oka. Jej miękki wkład ułatwia jej rozprowadzenie wzdłuż linii rzęs, pozwalając na narysowanie kreski o grubości, jaka odpowiada nam najbardziej. 
Dostępna w 7 odcieniach.










Moja opinia:
Nigdy nie używałam żelowych kredek, ale byłam bardzo ciekawa efektu więc wzięłam jedną na próbę. Czarnych kredek mam masę, więc wzięłam kolor Blackberry. Z kolorem jest dziwna sprawa, bo jest to brąz z dodatkiem bordo, ale na oczach jest już fioletowa, nie mniej jednak efekt mi się podoba. Kredka jest bardzo miękka, dobrze się nią maluje. Kolor jest intensywny trzyma się cały dzień i nie ściera się, przy czym łatwo zmywam ją przy demakijażu. Z powodzeniem może zastąpić eyeliner. Osoby, które mają problem z namalowaniem ładnej kreski eyelinerem, na pewno sobie poradzą z tą kredką. Plusem jest też końcówka w kolorze kredki. Minus jest taki, że trzeba ją dość często temperować i kredki w zastraszającym tempie ubywa. Cenowo kredka kosztuje około 15 zł, zależnie czy jest promocja czy nie. Kuszą mnie też inne kolory, więc pewnie w przyszłości kupię.

Znacie tą kredkę?
Jakie macie o niej zdanie?




23 komentarze :

  1. Ja się zawiodłam na kosmetykach z avonu i jakoś mnie do nich nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, ale od czasu do czasu znajdę coś wartego uwagi.

      Usuń
  2. Ja mam 4 kredki żelowe i wszystkie lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem dlaczego, ale na moich oczach każda kredka się rozmazuje :( Dlatego wolę eyelinery w żelu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eyelinera w żelu jeszcze nie miałam, chyba muszę to nadrobić ;)

      Usuń
  4. mam parę kredek z avonu :D ale na moich powiekach się rozmazują eh

    OdpowiedzUsuń
  5. szkoda,ze moje kreski wołają o pomstę do nieba:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jako konsultantka mam większość kolorówki i pielęgnacji z Avonu, na kredkach póki co się nie zawiodłam a zawsze biorę iskrzące lub zwyczajne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwykłą miałam, ale za mało napigmentowana była dla mnie.

      Usuń
  7. mialam czarna z koronkowej edycji i ja uwielbialam - szkoda, ze sie skonczyla ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie problemem jest, że szybko się kończą.

      Usuń
  8. Nie znam, ale dużo dobrego o niej słyszałam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Hm...Ja mam jedną kredkę którą kupuję już od dawna, taka z gąbeczką do rozmazywania na końcu, ale ostatnio zastanawiałam się właśnie nad tą żelową i chyba ją zamówię. Przekonałaś mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  10. ja jakoś nie potrafię się przekonać do tych żelowych, zresztą moje kreski są i tak fatalne;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Avon kredki ma b.dobre, szczególnie wysuwane konturówki nie wiem czy próbowałaś istne trwałe cudo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wysuwaną konturówkę miałam diamentową, ale jak dla mnie za słaba.

      Usuń
    2. Dla mnie też, strasznie szybko "schodziła" z oka. Pieknie wygląda, ale tylko na początku.

      Usuń
  12. widzialam te kredki w katalogu :) ale jakos nie zachecily mnie tak zebym je zamowila :P jednak moze kiedys :?

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.