piątek, 18 stycznia 2013

Tragedia FUNDACJI CENTAURUS


Jako, że sama jestem członkiem różnych Stowarzyszeń zwierzęcych bez wahania postanowiłam opublikować ten post. Blogosfera to bardzo duże skupisko ludzi, ludzi którzy są bardzo pomocni w różnych sprawach. Nie bądźmy obojętni na krzywdę m

Fundacja Centaurus straciła wszystko co miała. Spalił się stary "dworek", w którym przebywały bezdomne zwierzęta. Niestety 3 psiaki spaliły się - Lusia, Lalunia i Roxy.
W imieniu wszystkich zwierząt i ludzi, którzy stworzyli ten azyl PROSIMY O PILNĄ POMOC!


Opis ZE STRONY fundacji  <KLIK>

"Było koło 20stej. Głośny wybuch na górze, ktoś otworzył drzwi, buchnął ogień na poddaszu, gdzie mieszkała część osób oraz psy. Po zimnym, wilgotnym Pałacu przelał się strumień gorąca. Na nic nie było czasu. Schody zajmowały się lawiną ognia jeden po drugim, pędząc w dół. Wszyscy wybiegli, zaczęła się panika - co rozsądniejsi powstrzymywali pozostałych przed wejściem do środka. Ktoś nagle krzyknął, że przecież psy są na górze... ale ogień buchał z okien czerwonymi obłokami. Nasza Lusia, maleńka Lusia... w pokoju wraz z Lalunią, niczego nieświadome spały pod kołdrą, jak zawsze. Roxy pilnowała pokoju, w którym było biuro i jej ulubione czerwone posłanko z zabawkami. Teraz pewnie leżała pośród gumowych kości, ukochanych sznurków do rozciągania, Pana Misia, którego codziennie obgryzała już niczego nieświadoma. Co chwila ktoś wyrywał się, że może zdąży - ale wejścia do Pałacu już nie było. Całe górne schody zajęły się ogniem. Pałac był drewniany, poddasze i kopuła również - wystarczyła chwila.
Chwila, by zgasić życie.
Chwila, by zrujnować to, na co pracowaliśmy, to co Wy wspieraliście.
Przepraszamy, Lusiu. Przepraszamy, Roxy. Przepraszamy, Laluniu.
Miałyście  jechać do domu tymczasowego. Już nie pojedziecie..."


"I choć nigdy nie poczujemy już mokrego noska naszej ukochanej Lusi, nie spotkamy Lali jak wyjadą ze stołu kolacje, ani nie zobaczymy wesołej Roxy hasającej po schodach. Ale pod opieką pozostało nam ponad 500 koni i setki innych zwierząt, wiele psów i kotów - PROSIMY, DLA NICH!"
Więcej informacji  (jak pomóc) znajdziecie na


MOŻECIE SKOPIOWAĆ TEN CAŁY POST I WSTAWIĆ NA SWOJEGO BLOGA. 
Przekażcie tą smutną wieść dalej. Jeśli Wy nie możecie pomóc,
może mogą to zrobić czytelnicy Waszego bloga.
POMÓŻMY TYM ZWIERZAKOM, NIE ZOSTAWIAJMY ICH W POTRZEBIE!

Blanka

8 komentarzy :

  1. prawie się poryczałam, to okropna tragedia ;/ biedne psiaki ;( brykajcie sobie za Teczowym Mostem ;(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niby powinnam być uodporniona na takie rzeczy, bo dość często spotykam się z tragediami zwierząt, ale łzy płynęły ciurkiem ;(
      Tym bardziej, że ogień strawił wszystko co mieli...

      Usuń
  2. straszne! gdybym tylko miała warunki przygarnęłabym te wszystkie zwierzęta...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też. W sumie to prawie wszystkie moje zwierzęta to znajdki albo schroniskowe biedy, żeby tylko ludzie wiedzieli jakie cuda czekają w schroniskach.

      Usuń
  3. Kopiuję! Strasznie mi szkoda szczególnie psiaczków, które pochłonął ten paskudny ogień...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ech, nie mogę skopiować, gdyż ustawiony masz zakaz kopiowania... :(

      Usuń
    2. Wysłałam Ci na meila tekst ;)

      Usuń
  4. Pieniądze już niedawno przelałam, ale za każdym razem jak to czytam mam łzy w oczach :(

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.