środa, 14 sierpnia 2013

O wodzie słów kilka ...

Hej ;)

To, że nie tylko kosmetykami żyjemy każda z nas wie, dlatego dzisiaj chciałam poruszyć temat wody. Zastanawiałyście się czasem ile za przeproszeniem syfu zawiera woda z kranu? Ja nigdy takowej nie piłam i nie zamierzam pić, ale znam wiele osób, które namiętnie piją wodę z kranu. 
W sumie wyjść z tej sytuacji jest kilka, ale nie każda mi pasuje. Można wodę z kranu gotować, ale osobiście nie cierpię smaku przegotowanej wody. Można kupować w sklepie wodę butelkowaną, ale do tego trzeba mieć krzepę, żeby ją nosić, tym bardziej teraz w czasie upałów, kiedy woda schodzi litrami. 
Dzisiaj przedstawię trzecie wyjście, mianowicie filtrowanie wody.

Dafi, dzbanek filtrujący wodę


Filtrowanie wody zapobiega osadzaniu się kamienia w czajniku i ekspresie oraz sprawia, że z Twoich filiżanek i kubków znika nieprzyjemny osad. Filtr Dafi usuwa też z wody posmak chloru oraz mętny żółtawy kolor pojawiający się w wyniku kontaktu wody z instalacją wodociągową. 



Oczyszczona przez filtr woda zapewnia więc zdrowe i smaczne napoje na co dzień. Osoby, które potrzebują czystej wody do bieżącego użytku w kuchni, mogą z powodzeniem sięgnąć po dzbanek Atri. Można w nim szybko przefiltrować wystarczającą ilość wody do przygotowania kawy, herbaty czy też niewielkiego posiłku. Samo filtrowanie całej pojemności dzbanka trwa około 2 minuty. Dzbanek Atri to także doskonałe rozwiązanie dla osób aktywnych i uprawiających sport, które mogą zastąpić wodę butelkowaną wodą z filtra.



To, że kranówka nie jest zdatna do picia powinien wiedzieć każdy i duży i mały, jednak wiele ludzi nic sobie z tego nie robi, bo to szybciej, bo to taniej, ale tu chodzi o nasze zdrowie. Do tego roku sama piłam bardzo mało wody, właśnie z tego względu, że nie lubię przegotowanej, a nie chciało mi się targać zgrzewki ze sklepu. Z roku na rok człowiek mądrzeje więc wzięłam się za picie wody, ale nie od razu pierwszego dnia dwa litry, ale powoli. Dobrym sposobem jest noszenie ze sobą małej butelki wody i picie po trochu. Trzeba też pamiętać, że należy się trzymać 1,5-2 litrów wody dziennie, z tym, że lepiej wypić mniej niż więcej, bo zbyt duża ilość wody nam nie pomoże, a jest wręcz szkodliwa. 
Dzbanek przydał się zarówno dla mnie jak i dla mojego męża, który pił wodę z kranu. Dzbanek szybko filtruje wodę, wlewamy, czekamy chwilę i voila mamy wodę zdatną do picia. W sumie jest to około 1,2 litra przefiltrowanej wody.
Do dzbanka dołączone były również paski, za pomocą których można sprawdzić twardość wody i faktycznie woda po przefiltrowaniu jest bardziej miękka niż przed. Myślę, że przefiltrowana woda sprawdziłaby się również do mycia twarzy, ja osobiście twarzy wodą z kranu nie myję więc w tek kwestii się nie wypowiem, ale warto spróbować. 
Mankamentem dzbanka jest jego filtr, który lubi płatać figle i działa jak mu się podoba, ponieważ za jednym uzupełnieniem wody czasem potrafi przeskoczyć o dwie czy trzy cyferki, przez co czas użyteczności się skraca, ale czasem też potrafi się cofnąć więc mniej więcej wychodzi na to samo. ;) Minusem jest też to, że dzbanek normalnie przyciąga do siebie kurz, specjalnie zrobiłam zdjęcie zakurzonego, ale ... żeby to było przez 2 dni, a to jest obraz po 2 godzinach. Normalnie nic tylko kurz z niego ścierać co godzinę.
Bardzo ważna kwestia dla osób dbających o włosy, woda idealnie nadaje się do płukania włosów. Wiedziałam, że twarda woda szkodzi włosom, ale nie myślałam, że zobaczę taką różnicę po spłukaniu przefiltrowaną wodą.
Podsumowując, dzbanek do filtrowania wody to bardzo przydatna sprawa, koszt nie jest duży, a na pewno wychodzi taniej niż kupowanie w sklepie butelkowanej wody. Chociaż w sumie i tak mam i dzbanek i wodę w butelce. ;)

24 komentarze :

  1. Przyznam, że taki cały w kurzu wygląda mało ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, a kurz zbiera perfekcyjnie...

      Usuń
  2. Nie brałam i w sumie nie żałuję, bo mam swoje ulubione filtry w domu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja również filtruję wodę tyle, że Britą :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Od niedawna jestem posiadaczką dzbanka filtrującego wodę i mam nadzieję, że to będzie długofalowa inwestycja ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam założone filtry, inwestycja dość spora, ale dla zdrowia warto :)
    _______
    MademoiselleEve

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam taki dzbanek, ale często piję też wodę z butelki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przydałby mi się taki dzbanek ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam podobny dzbanek i nie wyobrazam sibie zycia bez niego. Teraz wszystkie potrawy robie wlasnie z przefiltrowanej wody + pije wlasnie wode przefiltrowana:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś u mnie w domu też filtrowaliśmy wodę, teraz kupujemy po prostu taką piecio litrową wodę lekko gazowaną i też jest dobrze :D choć przyznaje że taka przefiltrowana jest pyszna :)
    Pozdrawiam!
    assymetryczna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Butelkowana woda jest o tyle fajna ile ma się siły, by ją nosić. ;)

      Usuń
  10. Ale gdyby woda z kranu zawierała masę syfu, to nie zostałaby dopuszczona do spożycia przez ludzi... Poza tym picie miękkiej wody niestety nie jest dobre dla człowieka, bo jest pozbawiona minerałów.
    A Rozporządzenie Ministra Zdrowia dot. jakości wody przeznaczonej do spożycia jest tutaj: http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20070610417

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam nieco inne zdanie na ten temat. W każdym miejscu woda jest inna, ja nie odważyłabym się pić wody z kranu. Moje psy również piją przegotowaną wodę, bo po czystej 'kranówie' mają problemy żołądkowe więc uważam, że coś w tym musi być.
      Kiedyś na wsiach owszem woda była zdatna do picia, teraz uważam, że jest nie tyle nie zdatna (bo ludzie ją piją i żyją), ale bardzo zanieczyszczona.

      Usuń
    2. To może warto zbadać tą wodę w sanepidzie? Skoro tak.
      U mnie zwierzęta nie mają problemów po wodzie z kranu. Wiesz, studiuję kierunek, który właśnie ma bardzo wiele wspólnego z wodą i jej oczyszczaniem i uzdatnianiem. Jedyne, co można takiej kranówie zarzucić to jest to, że czuć w niej chlor, no ale to jest niestety nieuniknione jeśli woda ma być pozbawiona mikroorganizmów.

      Usuń
    3. zgadzam się, woda w kranach jest jak najbardziej zdatna do picia, a takie filtry zmieniają jedynie jej smak, wodę powinno się pić twardą, jak dobrze pamiętam to do 550 mg CaCO3/dm3. Osoby, które piją, na co dzień twardą wodę chronią swój organizm przed schorzeniami układu krążenia i serce przed zawałem, pozdrawiam.

      Usuń
  11. Też mam filtr. Mimo tego, co napisała poprzedniczka u mnie woda lecąca z kranu ma pływające na powierzchni syfy, jakieś oczka.. A czasem jest żółta. Mieszkam w bloku w miasteeczku średniej wielkości, jakich masa w Polsce. Także zapraszam silver do mnie, jeśli chce się przekonać jak to jest w rzeczywistości z tą wodą :D Gdyby nie filtr bałabym się wypić herbaty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie takie samo zdanie na ten temat. Ja mieszkam co prawda w domu, ale woda podłączona jest pod blokowisko więc na to samo wychodzi.

      Usuń
    2. O.O to gdzie Wy mieszkacie?! U mnie w Lublinie jest czyściutka woda. Może zgłoście to do sanepidu? Powinni się tym zająć.

      Usuń
  12. Od jakiegoś czasu mam zamiar kupić sobie taki dzbanek filtrujący wodę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie się aż tak nie kurzy ten dzbanek, a od kiego go mam nie muszę kupować co chwila wody :)

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie taki dzbanek nic nie zmienia. Mam wystarczają o miękką wodę w kranie, jest czysta i smaczna (na tyle na ile woda może smakować). Jeżli w waszych miastach woda jest mocno zanieczyszczona to jest to najczęściej wina starych rur i tyle w tym temacie :3

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.