wtorek, 17 czerwca 2014

Jak sprawdziły się marokańskie kosmetyki?

Hej ;)

O kosmetykach marokańskich, orientalnych czy naturalnych słyszy i czyta się wiele, jak jednak w natłoku informacji nie pogubić się w tym wszystkim. Dzisiaj chciałam Wam przedstawić kosmetyki, które co prawda pochodzą z Maroka, ale naturalne nie są i pamiętajcie nie wszystko co z dalekich krajów się świeci. ;)


Szampon z odżywką 2 w 1 z wyciągiem z czarnuszki. Poprawia kondycję włosów i skóry głowy, pieknie pachnie, bardzo wydajny.




Pojemność: 275 ml
Cena: 11,99 zł
DostępnośćKLIK



Zacznę od szamponu, którego byłam bardzo ciekawa, ponieważ zachęciła mnie informacja, że zawiera wyciąg z czarnuszki, o czarnuszce trochę słyszałam i ucieszyłam się, że będę mogła ją przetestować na włosach. Czar prysł już po przeczytaniu składu szamponu, bo czarnuszka owszem znajduje się w składzie jednak jest na samym końcu więc jest jej mniej niż 1% więc szanse na poznanie jej działania zmalały do zera, jednak dałam mu szansę, bo myślałam, że może działaniem mnie zaskoczy. 

Producent obiecuje, że szampon zwalcza łupież, wzmacnia i zapobiega wypadaniu włosów, łupieżu nie mam, ale wątpię, żeby go zwalczył. Jeżeli chodzi o wzmocnienie i zapobieganie wypadaniu to nie oszukujmy się, że tego oczekujemy od szamponu z takim składem. 

Co do działania szamponu to jestem bardzo zawiedziona, szampon niemiłosiernie plącze włosy, przy czym zaznaczam, że nie czeszę mokrych włosów, bo chyba bym się pozbawiła połowy ich ilości. Dopiero nałożenie konkretnej porcji odżywki w pewnym stopniu niweluje efekt, jednak na dłuższą metę i odżywka nie pomaga, bo moje włosy otrzymały od niego zbyt dużą dawkę wysuszenia i maska była konieczna codziennie, dopiero po tygodniu moje włosy odzyskały poprzedni wygląd i nie wyglądały jak spuszona szopa. Plusem jest tylko to, że jest dobrze oczyszczający, jednak przez to wysuszenie dla mnie się nie nadaje.

Szampon sprawdzi się dla osób z bardzo dużym problemem przetłuszczajacych się włosów albo osób, które lubią puch. ;)


Żel pod prysznic z prawdziwym ekstraktem z wanillii, pięknie pachnie, bardzo wydajny.







Pojemność: 750 ml
Cena: 14,99 zł
DostępnośćKLIK


Kolejnym produktem jest wielki żel pod prysznic, nie przepadam za tego typu pojemnościami, ponieważ są bardzo nieporęczne, wiadomo jak jest z utrzymaniem wielkiej butli z wigotnych dłoniach. Żel jest średnio gęsty w kierunku rzadszego, możecie zobaczyć jak rozlewa się po dłoni. 

Działanie typowego żelu pod prysznic, plusem jest to, że nie wysusza i nie podrażnia skóry, ale z drugiej strony również jej nie nawilża. Cena w stosunku do pojemności jest bardzo niska, także żel jest opłacalny. Schody się zaczynają przy zapachu, nie lubię waniliowych zapachów i nie jestem w stanie ich znieść na swojej skórze, dlatego w tym wypadku dobrze, że żel nie utrzymuje się na skórze. Zapach jest dość chemiczny, a wanilia nie do końca jest prawdziwą wanilią, ma w sobie coś drażniącego. Być może inny zapach przypadł mi by do gustu jednak wanilia to nie mój świat.


Podsumowując, oba produkty nie okazały się strzałem w dziesiątkę. Słysząc marokańskie kosmetyki widzę oczami wyobraźni kosmetyki z naturalnymi składami, z mnóstwem olei i ekstraktami w składzie. Te kosmetyki chociaż pochodzą z Maroka, są raczej z 'drogeryjnej' marokańskiej półki, na mnie wrażenia nie zrobiły. 

10 komentarzy :

  1. A ja właśnie uwielbiam waniliowe zapachy, więc żel byłby dla mnie idealny ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że nasze opinie o produktach są identyczne. Ja też liczyłam na olejki, wyciągi i ekstrakty, ale się strasznie zawiodłam :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że nie zachwyciły...

    OdpowiedzUsuń
  4. Szampon dobrze oczyszcza, ale skład ma straszny I do tego jest mocno niewydajny...

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiepsko, ze jednak sie nie sprawdzily ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. No czyli nie warto... Dobrze wiedzieć!

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam Amlę z Valony (na parafinie) i bardziej przypadła mi do gustu niż ta od Dabura ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam żadnego z pokazanych przez Ciebie kosmetyków no i raczej nie poznam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Marokańska drogeria i tak to lepiej ze chociaz pelny sklad pisza a nie jak w indyjskich taniochach, gdzie podaja jedynie skladniki aktywne.

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, że średniaki ;/ Ja jeszcze nigdy nie miałam marokańskich kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.