wtorek, 5 sierpnia 2014

VITA LIBERATA - jak to jest z tymi samoopalaczami?

Hej ;)

Trochę wstyd się przyznać, ale to mój drugi samoopalacz w życiu, pierwszy był za czasów nastolatki i szybko się skończyła zabawa z samoopalaczem, bo efekty jak się domyślacie były opłakane. Później już nie potrzebowałam samoopalaczy, ponieważ coroczne wyjazdy nad morze zrobiły swoje, tym razem ciekawość zwyciężyła i znowu postanowiłam bliżej się z nim zapoznać, tym bardziej, że opinie są bardzo kuszące. 

Mój zestaw Tanning Essentials Kit zawiera pHenomenal piankę samooplającą średnią 2-3 tygodnie 50ml, balsam złuszczający 30ml i rękawicę do aplikacji.







pHenomenal pianka samooplająca średnia 2-3 tygodnie






Rękawica do aplikacji





Balsam złuszczający







Skład pianki: 
Aloe Barbadensis (Aloe Vera) Leaf Water (Aqua, Eau)*, Dihydroxyacetone***, Cocamidopropyl Betaine, Saccharide Isomerate***, Tocopheryl Acetate, Cucumis Sativus (Cucumber) Extract**, Hammamelis Virginiana (Witch Hazel) Extract**, Fucus Vesicolosus (Bladderwrack) Extract**, Papaya (Papaya) Fruit Extract**, Citric Acid, Punica Granatum (Pomegranate) Extract*, Rubus Ideaus (Raspberry) Extract*, Litchi Chinensis (Lychee) Extract**, Glycyrrhiza Glabra (Liquorice) Extract*, Vitis Vinifera (Grape) Extract**, Gingko Biloba Extract*, Sodium Benzoate, Betain, Potassium Sorbate, CI 17200 (Red 33), CI 42090 (Blue 1), CI 19140 (Yellow 5), CI 60730 (Ext. Violet 2), CI 14700 (Red 4)*Organic / **Natural Origin / ***Ecocert



W zestawie znajdziemy peeling, piankę i rękawicę do aplikacji. Na wypeelingowane wcześniej ciało, nałożyłam cienką warstwę pianki, rękawica znacznie ułatwia aplikację, nie pokażę jej Wam po użyciu, bo nie wygląda zbyt estetycznie, jednak lepiej rękawica niż ręka. ;) Rękawicę można nabyć oddzielnie i kosztuje 29,90 zł, myślę, że nada się również do nakładania innych samoopalaczy.

Czy tylko mnie zaskoczyły w składzie olejki i masło shea? Nie znam się na składach samoopalaczy, ale to chyba dość niespotykane zjawisko. Zresztą nie tylko masło shea, produkty zawierają sporo naturalnych składników aktywnych, a to jak najbardziej na plus. A jeszcze lepsze jest to, że produkty nie mają zapachu typowego dla samoopalaczy czyli jak dla mnie zapachu spalonego kurczaka.

Pojemność peelingu jest raczej niewielka, bo tylko 30 ml, jednak jakiś dobry peeling zawsze mamy w domu więc i inny się nada. Drobinki dobrze ścierają naskórek i przygotowują do aplikacji pianki.

Pianka samoopalająca jest w formie musu, który wyciskamy na rękawicę delikatnie odciskamy i aplikujemy kolistymi ruchami na skórę. Produkt barwi natychmiast więc trzeba to robić dość szybko. Ja piankę stosowałam tylko na nogi, bo górę mam opaloną, w tym wypadku pianka wystarczyła mi na kilka użyć i jeszcze trochę jej zostało. Co do efektów to wiadomo uzależnione są od tego jak dbamy o ciało, jeżeli często złuszczamy naskórek wiadomo, że opalenizna będzie mniej trwała, dodatkowo w lecie częsty prysznic również nie służy trwałości.


Produkty Vita Libetara można kupić w sieci SEPHORA i chyba tylko tam. Kosztują co prawda nie mało, ale efekt dają zadowalający. Jeżeli unikamy słońca, a chcemy mieć skórę muśniętą słońcem, a przy tym nie pomarańczową to polecam samoopalacze Vita Liberata. Cały zestaw kosztuje 139 zł.

Podsumowując, z produktów Vita Liberata jestem bardzo zadowolona, jednak nie są one dla mnie do stosowania w czasie letnim, a jedynie 'poratowania się' kiedy potrzebujemy na szybko ładnej opalenizny, a nie lubimy chodzić na solarium czy smażyć się na słońcu. Chciałam Wam zrobić zdjęcia przed i po, jednak mój aparat odmówił ukazania prawidłowego koloru.

Znacie te produkty?
Stosujecie samoopalacze?


19 komentarzy :

  1. Odpowiedzi
    1. Cena jest zaporowa, ale dla efektów warto ;)

      Usuń
  2. Mało kiedy stosuje samoopalacze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mój drugi samoopalacz w życiu więc też rzadko stosuję. ;)

      Usuń
  3. Nie stosuję samoopalaczy i w najbliższym czasie to się na pewno nie zmieni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też dobrze. ;) Ja również rzadko je stosuję.

      Usuń
  4. Nie ma co sie wstydzić, ja też nie używam samoopalaczy ani nie chodzę na solarkę - wole naturalną opaleniznę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Solarium to omijam wielkim łukiem, ale na słońcu uwielbiam przebywać, jednak wiem, że ze złym skutkiem dla skóry.

      Usuń
  5. Ja stosuję czasem samoopalacz, ale najczęsciej kupuję wtedy nasączoną chusteczkę z Daxa :) Ten zestaw wygląda super, a ta rękawica to wybawienie, bo po samoopalaczu mam zawsze żółte ręce od wewnątrz;)

    OdpowiedzUsuń
  6. nigdy jeszcze nie zdecydowałam się na samoopalacz. jak już bardzo potrzebuję jakiejś opalenizny 'na szybko', stosuję przez kilka dni balsam brązujący. Jest mniej inwazyjny ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Sporo zachęcających recenzji słyszałam o tym cudzie ! A przydałoby mi się, bo opalona jestem na rolnika ;D hehe

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja nie stosuję takich produktów, kiedyś je lubiłam, ale od paru lat jakoś nie czuję potrzeby korzystania z samoopalaczy itd :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie kuszą mnie przez cenę. Wolę wylegiwać się na słońcu :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam ale cena dla mnie za wysoka ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. dokładnie cena jest za duża!

    OdpowiedzUsuń
  12. przetestowałabym, ale na razie sobie nie mogę pozwolić, może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja właśnie nie używam samoopalaczy bo nie lubię po balsamowaniu lecieć myć ręce ;) także jak coś to tylko z rękawicą xd

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajna sprawa z tym samoopalaczem tylko ta cena...

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.