niedziela, 28 września 2014

Crystal City

Hej ;)
Pewnie niektóre z Was domyślają się z tytułu posta o co chodzi, jednak chciałam Wam trochę przybliżyć firmę. Do pewnego czasu nawet nie byłam świadoma, że firma CrystalCity mieści się w moim rodzinnym mieście - w Białymstoku, a dzięki portalowi urodaizdrowie.pl miałam okazję zamówić statuetkę, którą dzisiaj Wam pokażę.






Zaprojektowanie naszej statuetki wygląda następująco, wchodzimy w obszar edycji tekstu (1), następnie formatujemy nasz tekst (2), wpisujemy uwagi do projektu (3), a obok możemy zobaczyć jak wygląda nasz projekt w całości (4). Jeżeli nam się podoba, możemy go zatwierdzić. Jest też fajna opcja "zaprojektujcie za mnie", gdzie pomijamy projektowanie, a wypełniamy tylko formularz, gdzie trzeba wpisać tekst, uwagi i wybrać czcionkę, także dla leniuszków też się coś znajdzie. Jak same widzicie, że nie ma tu żadnej filozofii. 



Moja statuetka jest z tekstem ważnym zarówno dla mnie jak i dla mojego męża, chciałam żeby to było coś osobistego. Samo wykonanie statuetki jest staranne, zdziwiło mnie to, że statuetka jest bardzo ciężka, spodziewałam się cienkiego szkiełka, a tu miłe zaskoczenie. Całość otrzymujemy pięknie zapakowaną w granatowe etui wysłane materiałem, prezentuje się to bardzo elegancko, dlatego możemy od razu zrobić komuś prezent.  
Statuetki mamy różne na różne okazje, także każdy znajdzie coś dla siebie, cenowo również są zależne od wymiarów. Ja jestem bardzo zadowolona zarówno z wykonania jak i z miny męża, kiedy dostał statuetkę, jest to dla mnie potwierdzenie, że warto.


A Wy co sądzicie o takim pomyśle na prezent?
20

czwartek, 25 września 2014

ShinyBox wrzesień 2014

Hej ;)

Moje pudełko po nie małej przeprawie w końcu się znalazło, z ciekawości zerknęłam już na inne blogi, żeby zobaczyć zawartość i powiem Wam, że całe pudełko ratuje tylko tusz, którego jestem bardzo ciekawa, chociaż czytałam bardzo różne opinie. Użyjemy zobaczymy ;) Ciekawią mnie również produkty Balneokosmetyki, bo wydaje mi się, że mają sporą szansę się sprawdzić. Na chwilę obecną obstaję przy tych dwóch kosmetykach plus kremie Bioliq, bo miałam już kosmetyki tej firmy i nawet mi pasowały, a krem akurat się przyda na ten okres. Jednak wszystko jak zwykle wyjdzie 'w praniu'. ;)





BALNEOKOSMETYKI MALINOWY ZDRÓJ, Szampon do włosów przeciwłojotokowy i przeciwłupieżowy

Szampon wzmacnia i odżywia cebulki włosowe oraz wspomaga redukcję łupieżu, poprawia ukrwienie skóry głowy i zapobiega wypadaniu włosów. 

28,00 zł/200 ml



BALNEOKOSMETYKI MALINOWY ZDRÓJ, Biosiarczkowy żel peelingujący do mycia ciała

Preparat przeznaczony do mycia i pielęgnacji każdego rodzaju skóry, polecany do masażu ciała w miejscach narażonych na nadmierne gromadzenie się tkanki tłuszczowej i powstawaniu cellulitu.

 28,00 zł/200 ml


GRASHKA, Korektor cieni pod oczami - produkt pełnowymiarowy

Korektor zmniejszający widoczność cieni pod oczami, silnie kryjący i rozświetlający. Zawiera aktywne składniki pomagające nawilżyć i odbudować delikatną skórę pod oczami. 

21,00 zł


ETRE BELLE, Mascara Lash X-Press & Hyaluronic

Mascara wydobywa piękne, długie, gęste i podkręcone rzęsy, nadając im niesamowitą objętość. Zakrzywiona szczoteczka Maxi-curl zapewnia podkręcenie, pogrubienie oraz wydłużenie rzęs. 

100 zł


BIOLIQ, Regenerujący krem do rąk i paznokci – produkt pełnowymiarowy

Krem regeneruje, nawilża, wygładza oraz chroni skórę dłoni i paznokcie. Zawarty w kremie olejek z cytryny o właściwościach oksydacyjnych przeciwdziała procesom starzenia. 

15,00 zł/50 ml



******************************

Jednak to nie wszystko ShinyBox przygotowało również niespodziankę dla Was i uważam, że warto skorzystać z oferty, a mianowicie mam dla Was niespodziankę w postaci 50% zniżek na archiwalne ShinyBox z edycji: Czerwiec 2014, Lipiec 2014 lub Sierpień 2014. Każdy z tych zestawów będzie dostępny w promocyjnej cenie 26 zł, po wpisaniu kodu: SHINYPROMOCJA


Jak dla mnie najlepsze pudełko było w czerwcu, a Waszym zdaniem? ;)



21

środa, 24 września 2014

Fitomed płyn różany i tonik oczyszczający

Hej ;)

Praca pochłania mnie na całego, wieczorami mam chwilę to siadam do przeglądania Waszych blogów, a na napisanie notki zostaje już mało czasu, a co mówić o zrobieniu zdjęć, jak dnie już powoli stają się coraz krótsze. Dzisiaj zapraszam Was na recenzję dwóch jegomościów z Fitomedu. ;)




Różany płyn do twarzy jest znakomitym środkiem upiększającym skórę. Potrzebną wilgoć przekazuje skórze w najbardziej przyjemny sposób. Sporządzony według klasycznego przepisu, ma ożywczy, subtelny zapach oraz kojącą moc.

Działanie: na skórę przesuszoną działa odświeżająco i odprężająco, doskonale nawilża i wygładza naskórek. Cera staje się wypoczęta i rozjaśniona.


Skład: Aqua, Rosa damascena Flower Water, Glycerin, Panthenol, Peg-40 Hydrogenated Castor Oil, Allantoin, Cytric Acid, Phenoxyethanol(and)Ethylhexylglycerin, Aniba Rosaedora, linalool, C.I.16255.




Pojemność: 150 ml
Cena: 13 zł
Dostępność: klik


Płyn jest już trzecią i ostatnią wersją zapachową, którą testuję, dlatego już teraz mogę Wam napisać, że najlepsza pozostaje wersja oczarowa, później różana, a na końcu lawendowa. Płynów używam głównie po demakijażu i oczyszczeniu cery jak również rano na rozbudzenie. Latem idealnie spisują się do chłodzenia twarzy, przy czym nie ruszają makijażu z miejsca. Wydajność jest dużym plusem płynów, ponieważ ja 'męczę' jeszcze lawendową wersję od jakiegoś czasu. Co prawda nie mam cery suchej, ale mieszaną jednak nie zauważyłam, żeby robił mi krzywdę, a wręcz przeciwnie, skóra jest odświeżona i nawilżona. Jeżeli chodzi o zapach różany to jest bardzo delikatny i przyjemny dla nosa. Znalazłam też inne fajne zastosowanie dla płynu, rozpylam go na włosy przed nałożeniem maski, a efekt jest taki, że włosy są bardziej miękkie i ujarzmione. 
Podsumowując, jak dla mnie wszystkie płyny są godne polecenia, jednak każdy musi wybrać swoją wersję, ja stawiam na oczarową z kwiatem pomarańczy. 



FITOMED tonik ziołowy do cery tłustej i trądzikowej (Szałwia lekarska)


Właściwości: podstawowymi składnikami wyciągu z szałwi jest olejek i garbniki. Olejek szałwiowy oczyszcza i dezynfekuje skórę, przeciwdziała jej zbytniemu przetłuszczaniu się.

Działanie: oczyszczające, antybakteryjne. Tonik wygładza i rozjaśnia skórę, zamyka pory. Łagodzi objawy trądziku grudkowo-krostkowego.

Polecany przez dermatologów: do cery tłustej i trądzikowej, wrażliwej.




Skład: Aqua, Salvia Officinalis Extract, Hamamelis virginiana Leaf Extract, Melissa Officinalis Extract, Calendula Officinalis Extract, Panthenol, Glycerin, Peg-40 Hydrogenated Castor Oil, Lactic Acid, Parfum, Phenoxyethanol(and)Ethylhexylglycerin.


Pojemność: 200 ml
Cena: 10 zł
Dostępność: klik

Powiem Wam szczerze, że z tonikiem to mnie trochę poniosło. Otóż tonik jest do cery tłustej, a ja mam mieszaną, niby mała różnica, a jednak w tym wypadku miała znaczenie. Kiedy zaczęłam go używać moja cera faktycznie była dobrze oczyszczona, wszelkie niedoskonałości goiły się znacznie szybciej, jednak po jakimś czasie zauważyłam pogorszenie stanu cery, a że nic w pielęgnacji twarzy nie zmieniałam to wiedziałam czyja to sprawka. Skład jest krótki i konkretny, chociaż nie jestem do końca pewna jednego składnika. Wydajność jest również jak w przypadku płynu bardzo dobra, jednak ja ze względu na to, że wolę atomizery, podmieniłam zakrętkę od toniku z atomizerem od pustego już opakowania po płynie i sprawdza się o wiele lepiej i przede wszystkim  o wiele mniej płynu się marnuje. 
Podsumowując, w tym wypadku nie ma co zapobiegać, bo można sobie większej biedy narobić, jednak uważam, że płyn sprawdzi się na cerach tłustych, takich, do których jest przystosowany. Mój płyn poleciał w odpowiednie ręce i za jakiś czas zedytuję post i dopiszę efekty na cerze tłustej.


Znacie któryś z tych produktów?
Macie swoich Fitomedowych ulubieńców?

32

poniedziałek, 22 września 2014

Dr Organic Organiczny Szampon do Włosów Olej Kokosowy Virgin

Hej ;)
Jak tam po weekendzie? Mam nadzieję, że odpoczęłyście i dobrze wykorzystałyście ten czas. Ja staram się wykorzystać każdą wolną chwilę na odpoczynek, bo w pracy mam prawdziwy młyn, który będzie się utrzymywał jeszcze ponad 2 miesiące. Przechodząc do właściwego tematu, dzisiaj zapraszam na recenzję szamponu od Dr Organic. 

Dr Organic Organiczny Szampon do Włosów Olej Kokosowy Virgin



Organiczny szampon z serii Olej Kokosowy Virgin nie tylko chroni włosy, lecz również dodaje im objętości. Ma właściwości nawilżające, odżywiające i regenerujące. Ten skuteczny szampon łączy w sobie odżywcze działanie oleju kokosowego z organicznym koktajlem olejków eterycznych i wyciągów z owoców, które działają stymulująco na włókna keratynowe, pozostawiając włosy pełne objętości, lśniące i wyraźnie zdrowe.







Skład: Aloe barbadensis leaf juice, Aqua, Cocamidopropyl betaine, Sodium cocoamphoacetate, Sodium lauroyl sarcosinate, Coco glucoside, Glyceryl oleate, Palmitamidopropyltrimonium chloride, Glycerin, Caprylyl/Capryl glucoside, Sorbitan sesquicaprylate, Cocos nucifera fruit extract, Carica papaya (Papaya) fruit extract, Mangifera indica (Mango) fruit extract, Theobroma cacao (Cocoa) seed extract, Garcinia mangostana (Mangosteen) fruit extract, Ficus carica (Fig) fruit extract, Citrus aurantium dulcis, Citrus aurantium bergamia (Bergamot) fruit oil, Citrus limon peel oil, Gamma undecalactone, Maltol, 3-Hexenol, Gamma octalactone, Diacetyl natural, Sodium hydroxymethylglycinate, Potassium sorbate, Ascorbic acid, Citric acid, Limonene


Pojemność: 265 ml
Cena: 29,95 zł
Dostępność: KLIK


Na szampon zdecydowałam się ze względu na kokosowy zapach, jak większość z Was wie jestem fanką kokosa we wszelkiej postaci, ale również ze względu na zapewnienia producenta o zwiększeniu objętości włosów, która w moim przypadku jest bardzo pożądana. Czy otrzymałam upragnioną objętość? Owszem, objętość włosów po umyciu szamponem została zwiększona, może nie jakoś szałowo, ale była zauważalna, także w tym przypadku obietnice producenta zostały spełnione. Zapach kokosowy jakoś się przebija, jednak nie jest to typowo kokosowy szampon. 

Kwestia nawilżenia, odżywienia i regeneracji? Nie oszukujmy się, chyba żaden szampon nie jest w stanie tego dokonać, także nie będę oceniała go pod tym względem. Jednak jest to szampon dobrze oczyszczający włosy, po jego użyciu czuć, że włosy są czyste aż piszczą. Z tego też względu, konieczne jest też użycie odżywki, bo szampon może splątać włosy, jednak to normalne przy oczyszczających szamponach. Plusem jest to, że szampon mimo swojego oczyszczającego działania nie wysusza włosów i nie sprawia, że są matowe, a to zapewne ze względu na moc ekstraktów w składzie, muszę przyznać, że skład jest zachęcający.

Konsystencja szamponu jest dość gęsta więc szampon jest dość wydajny, wystarczy go mała ilość do umycia włosów, ze względu na skład szampon mało się pieni, jednak nie wpływa to na jego działanie.

Podsumowując, z działania szamponu jestem zadowolona, uzyskałam pożądaną objętość włosów i brak przesuszenia włosów, z chęcią wypróbuję inne wersje tego szamponu.

26

sobota, 20 września 2014

Jesienne nowości Yankee Candle ;)

Jesień ma kilka zalet, ciepła herbata, koc i woski! ;) Nie są to już te delikatne letnie woski, ale cięższe, bardziej aromatyczne, pachnące jesienią.  Dlatego dzisiaj zapraszam Was na przegląd Yankee Candle Q3, które możecie dostać w Mydlarni ChocoBath. ;)





Czarujący urok ciepłego, złotego bursztynu z dodatkiem intrygującego aromatu paczuli i drzewa sandałowego.

Amber Moon to zapach typowo otulający, ciepły, ale zarazem mało intensywny po odpaleniu. Na sucho jest raczej ostry i drażniący, jednak te odczucia ulatniają się zaraz po zapaleniu, kiedy aromat delikatnie rozchodzi się po mieszkaniu. Zapach Amber Moon plasuje się zaraz za Canberry Pear jako mój ulubieniec. 




Delikatny, urzekający aromat słodkich perfum stworzy przyjemnie ciepły, pogodny nastrój.

Honey Glow to moje największe rozczarowanie, w sumie nic dziwnego, bo nie przepadam za miodem, no chyba, że chodzi o pielęgnację włosów wtedy chętnie go stosuję, jednak dzisiaj nie o tym. W tym wosku miód jest ciepłym i otulającym zapachem, będzie całkiem przyjemny dla osób, które lubią jego zapach, jednak ja mówię pas. 




Orzeźwiający zapach powietrza o zmierzchu przywróconego do życia dzięki energii ostrych, orzeźwiających przypraw z odrobiną słodkich cytrusów.

Pewnie większość osób, która spojrzy na ten wosk będzie chciała go mieć, owszem, ze mną również tak było. Zarówno obrazek jak i opis sprawił, że myślałam, że wosk stanie się moim ulubieńcem, jednak niestety rozczarowałam się po całości. O ile w opakowaniu jest całkiem ładny, tak po odpaleniu staje się męczący i ciężki, dodatkowo zapach odświeżacza powietrza nie jest pożądany jako zapach w moim domu, Niestety zapachem Ginger Dusk jestem rozczarowana. 



Świeże gruszki skropione syropem żurawinowym.

Canberry Pear to moje największe zaskoczenie jesiennej serii. Zapach wosku jest cudowny zarówno w opakowaniu jak i po odpaleniu. Jest słodki, a zarazem delikatny, jego słodycz przełamuje lekko kwaśny zapach, co sprawia, że jest idealnie wyważony. Cała kompozycja na mój nos nie opiera się na gruszce, jak dla mnie to bardziej połączenie wiśni z żurawiną, jednak ta gruszka nadal jest gdzieś tam wyczuwalna. Wosk oficjalnie dołącza do moich ulubionych zapachów. 




Smakowicie bogaty, owocowy aromat starannie zbieranych dzikich fig.

Nie lubię smaku fig, są dla mnie zbyt cierpkie. Jednak w tym zapachu jest coś intrygującego, bo przez ten cierpki smak przebija się lekka owocowa słodycz. Jest to bardzo intensywny zapach, ale przy tym nie jest duszący ani męczący. Powiem Wam, że mimo mojej niechęci do fig, zapach wosku polubiłam. ;)


A Wy jakich macie faworytów na jesień? ;)






20

piątek, 19 września 2014

Powiew Tajlandii czyli Bodhi maska mleczno - ryżowa

Hej ;)
Dzisiaj zapraszam Was na post o masce, którą polubiłam od pierwszego nałożenia. Jest mała, niepozorna, ale ma moc! ;)



Maska mleczno-ryżowa jest przeznaczona dla włosów suchych i zniszczonych. To bogactwo witamin, ziołowych ekstraktów oraz protein z pereł, pszenicy, soi i kolagenu. Kwas pantotenowy znany jest jako niezawodny środek do wzmocnienia włosa i pogrubienia jego włókna, nadając mu przy tym połysk oraz zapobiegając rozdwajaniu się końcówek.Ekstrakt z perły stosowany od wieków w krajach azjatyckich jest bogatym źródłem proteiny zwanej konchiolin. Proteina ta odpowiada ludzkiej keratynie, uzupełniając mikro-zniszczenia w włóknie włosa. Olej z otrąb ryżowych i mleka nadaje włosom jedwabistą gładkość.

Sposób użycia: Aplikuj maskę dwa razy w tygodniu na osuszone ręcznikiem włosy. Pozostaw na 10 min. Spłucz ciepłą wodą.






Skład: Aqua, Ceteareth-3, Cetearyl Alcohol, Dimethicone, Cetrimonium Chloride, Polyquaternium 10, Provitamin B5, Ginkgo Biloba Extract, Sericin, Hydrolyzed Pearl, Glycine Soja Protein, Tocopherol, Stearalkonium Chloride, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Hydrolyzed Collagen, Hydrolyzed Wheat Protein, Oryza Sativa (Rice) Bran Extract, Milk Extract, Lecithin, Rice Milk Fragrance Oil, Chlorphenesin.

Pojemność:
Cena: 99 zł
Dostępność: KLIK

Maska przeznaczona jest do włosów suchych i zniszczonych, moje włosy są już w nie najgorszej kondycji jednak ciągle walczę z ich farbowaniem, może kiedyś się przemogę. Nie mniej jednak na moich włosach maska działa cuda. 
Maskę stosowałam zazwyczaj na godzinę i tutaj spisuję się najlepiej, próba potrzymania maski przez noc skończyła się wielkim przyklapem, w sumie domyślałam się, że może się tak stać, jednak musiałam sprawdzić. Włosy po jej użyciu są wygładzone (ale nie przyklapnięte), bardzo miękkie i sypkie, takie jak najbardziej lubię. 
Skład maski jest moim zdaniem świetny, zobaczcie ile tu ekstraktów i innych dobroczynnych składników. Tak, znajduje się w nim również silikon (dimethicone), jednak ma on zadanie wygładzające i ułatwiające rozprowadzenie produktu, jest on zmywalny za pomocą łagodnych produktów myjących więc krzywdy nam na pewno nie zrobi. Mi silikony przeszkadzają tylko w produktach do pielęgnacji twarzy. Nie możemy popadać w skrajności, silikony nie są złe, ja zrobiłam moim włosom większą krzywdę odstawiając silikony całkowicie. 
Jedynym minusem maski jest jej zapach, chociaż w sumie to nie wiem czy to minus, bo mimo, że zapach jest dość specyficzny i ciężki do określenia, to jest znośny. 
Podsumowując, maska w pełni spełnia swoje zadanie, w tym przypadku cena równa się jakość. 

18
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.