sobota, 13 września 2014

Dr Organic krem rozjaśniający skórę mleczko pszczele

Hej ;)

Mamy piękny wrzesień i mam nadzieję, że taka pogoda utrzyma się jak najdłużej. W pracy mam natłok zadań, ale na post zawsze znajdzie się chwila, także zapraszam na recenzję kremu Dr Organic. ;)


Dr. Organic organiczny krem rozjaśniający skórę mleczko pszczele


Wysoce skuteczny krem rozjaśniający, stworzony na bazie organicznego mleczka pszczelego i Algowhite (wodny ekstrakt z Ascophyllum nodosum) , wzbogacony aloesem, olejkiem ze słodkich migdałów, irlandzkim mchem, lukrecją, mącznicą lekarską, morwą, czerwoną koniczyną, wrzosem, propolisem, miodem oraz cedrem, cytryną, geranium, paczulą, olejkami petitgrain (z liści drzewa pomarańczowego) i z drzewa sandałowego. Stymuluję odnowę komórkową oraz redukcję melaniny. Wspomaga naturalne złuszczanie się skóry, eliminując zmiany pigmentowe. Ta formuła działa rozjaśniająco na całą skórę, wyraźnie ją odmładzając, niweluje widoczność plam wątrobowych, uszkodzeń powstałych w wyniku działania promieni słonecznych, starych blizn i innych niedoskonałości cery. Skóra staje się jaśniejsza, czystsza, gładsza i promienna.











Pojemność: 125 ml
Cena: 47,45 zł
Dostępność: KLIK


Nie powiem, trochę się obawiałam mleczka pszczelego w składzie kremu więc najpierw zrobiłam test na dłoni, nic się nie działo złego więc przeszłam do stosowania na twarzy. Krem wyglądem łudząco przypomina krem do rąk, przynajmniej na pierwszy rzut oka, dodatkowo jest wielki, bo ma ponad 100 ml, gdzie standardowa pojemność kremów to przeważnie 50 ml. 

Jeżeli chodzi o konsystencję to jest średnio gęsty, jednak wystarczy mała ilość, żeby pokryć całą twarz. Po aplikacji zostawia bardzo cienką i przyjemną powłoczkę, która nie ma nic wspólnego z tłustym filmem. Dodatkowo fajnie współgra z podkładem, na mój gust tworzy jakby bazę pod podkład, ale co najważniejsze krem nie zapycha, a moja cera jest baardzo do tego skłonna, dlatego zazwyczaj to jest główny aspekt przez który oceniam czy krem spełnił moje oczekiwania. 

Przejdźmy dalej, jak to jest z tym rozjaśnieniem skóry? Otóż jeżeli oczekujemy cudów, że z od pierwszego dnia przebarwienia zaczną blednąć i po tygodniu stanął się niewidoczne to jesteśmy w błędzie. Wiadomo, że na efekty trzeba poczekać i nie będą to efekty 'wow' czyli z cery z  mocnymi przebarwieniami nie uzyskamy gładkiej cery bez skazy. U mnie cała 'kuracja' trwała prawie 2 miesiące i mogę powiedzieć, że niektóre przebarwienia lekko się rozjaśniły, z tym, że są one świeże, tych starszych na razie krem nie ruszył, jednak cały czas stosuję krem i mam nadzieję, że i one staną się mniej oporne. 

Jeżeli chodzi o wydajność to mam wrażenie, że chyba nigdy go nie wykończę. ;) Skład kremu nie jest najgorszy jednak szkoda, że tytułowe mleczko pszczele jest na samym końcu.

Podsumowując, mam dość mieszane uczucia co do tego kremu, także wybór pozostawiam Wam, nie będę ani odradzać ani polecać. ;)



21 komentarzy :

  1. hmm z ciekawości bym wypróbowała :) U mnie na razie pogoda we wrześniu okropna, ciągle pada ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie posyłam trochę słoneczka ;)

      Usuń
  2. Chyba oszalałabym z tak wielkim kremem... Lubię małe pojemności :D A sam krem mnie nie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wolę mniejsze pojemności, tak korci otwarcie nowej rzeczy :)

      Usuń
  3. Ostatnio na rozjaśnienia stosuję tonik z pietruszki.
    Pomaga, więc czekam jak się spisze w kwestii czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie fajny pomysł z tonikiem z pietruszki, daj znać jak go robisz ;)

      Usuń
  4. Kurcze.. na prawde muszę zapoznać się bliżej z tą firmą...

    OdpowiedzUsuń
  5. ,mi by się przydał - mam straszne przebarwienia po wypryskach... kochana a używasz filtry stosując to? myslisz,ze to konieczne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja cały rok używam filtrów, latem większych, zimą mniejszych.

      Usuń
  6. Za taką cenę chyba oczekiwałabym czegoś lepszego ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. super wydajność, ja zamówiłam sobie krem arganowy tej marki i olej z róży

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczekam na recenzję oleju z róży. ;)

      Usuń
  8. dla mnie za duża pojemność,mi to ciężko nawet 50 ml wykończyć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie 50 ml to nie problem, ale powyżej to już tak.

      Usuń
  9. Ostatnio sporo czytam o dr organic i jest parę produktów które bym przygarnęła ;) Ale ten kremik jakoś mnie nie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja na szczęście z przebarwieniami nie mam problemów więc krem nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mam lekkie przebarwienia po trądziku, może by pomogło.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeśli porównam cenę do twoich mieszanych uczuć to chyba się wstrzymam ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja raczej sie nie skuszę na ten krem bo przebarwień nie mam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Witaj :)
    Jeśli twój blog potrzebuje odświeżenia wyglądu lub chcesz kompletnie, go zmienić? Nie czekaj, pisz śmiało. Zajmiemy się tym dla Ciebie.
    https://www.facebook.com/wystrojbloga?ref=hl

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.