sobota, 20 września 2014

Jesienne nowości Yankee Candle ;)

Jesień ma kilka zalet, ciepła herbata, koc i woski! ;) Nie są to już te delikatne letnie woski, ale cięższe, bardziej aromatyczne, pachnące jesienią.  Dlatego dzisiaj zapraszam Was na przegląd Yankee Candle Q3, które możecie dostać w Mydlarni ChocoBath. ;)





Czarujący urok ciepłego, złotego bursztynu z dodatkiem intrygującego aromatu paczuli i drzewa sandałowego.

Amber Moon to zapach typowo otulający, ciepły, ale zarazem mało intensywny po odpaleniu. Na sucho jest raczej ostry i drażniący, jednak te odczucia ulatniają się zaraz po zapaleniu, kiedy aromat delikatnie rozchodzi się po mieszkaniu. Zapach Amber Moon plasuje się zaraz za Canberry Pear jako mój ulubieniec. 




Delikatny, urzekający aromat słodkich perfum stworzy przyjemnie ciepły, pogodny nastrój.

Honey Glow to moje największe rozczarowanie, w sumie nic dziwnego, bo nie przepadam za miodem, no chyba, że chodzi o pielęgnację włosów wtedy chętnie go stosuję, jednak dzisiaj nie o tym. W tym wosku miód jest ciepłym i otulającym zapachem, będzie całkiem przyjemny dla osób, które lubią jego zapach, jednak ja mówię pas. 




Orzeźwiający zapach powietrza o zmierzchu przywróconego do życia dzięki energii ostrych, orzeźwiających przypraw z odrobiną słodkich cytrusów.

Pewnie większość osób, która spojrzy na ten wosk będzie chciała go mieć, owszem, ze mną również tak było. Zarówno obrazek jak i opis sprawił, że myślałam, że wosk stanie się moim ulubieńcem, jednak niestety rozczarowałam się po całości. O ile w opakowaniu jest całkiem ładny, tak po odpaleniu staje się męczący i ciężki, dodatkowo zapach odświeżacza powietrza nie jest pożądany jako zapach w moim domu, Niestety zapachem Ginger Dusk jestem rozczarowana. 



Świeże gruszki skropione syropem żurawinowym.

Canberry Pear to moje największe zaskoczenie jesiennej serii. Zapach wosku jest cudowny zarówno w opakowaniu jak i po odpaleniu. Jest słodki, a zarazem delikatny, jego słodycz przełamuje lekko kwaśny zapach, co sprawia, że jest idealnie wyważony. Cała kompozycja na mój nos nie opiera się na gruszce, jak dla mnie to bardziej połączenie wiśni z żurawiną, jednak ta gruszka nadal jest gdzieś tam wyczuwalna. Wosk oficjalnie dołącza do moich ulubionych zapachów. 




Smakowicie bogaty, owocowy aromat starannie zbieranych dzikich fig.

Nie lubię smaku fig, są dla mnie zbyt cierpkie. Jednak w tym zapachu jest coś intrygującego, bo przez ten cierpki smak przebija się lekka owocowa słodycz. Jest to bardzo intensywny zapach, ale przy tym nie jest duszący ani męczący. Powiem Wam, że mimo mojej niechęci do fig, zapach wosku polubiłam. ;)


A Wy jakich macie faworytów na jesień? ;)






20 komentarzy :

  1. Honey Glow i Ginger Dusk posiadam. Gingera już paliłam, chyba dla mnie zbyt mocny i męski :D
    A Honey czeka na chłodniejsze dni :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten figowy mnie zaintrygowal, chyba sie na niego skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja wczoraj dostałam nowe woski :)
    Wild Fig totalnie do mnie nie trafił, ale Cranberry Pear- marzenie <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Dwa ostatnie muszę na pewno kupić! pewnie jeszcze skuszę się na cynamonowy :) ostatnio patrzyłam na woski i tak z 9 do koszyka dodałam, więc ciężko będzie się ograniczyć:P

    OdpowiedzUsuń
  5. Chciałabym wypróbować ten gruszkowy. Wszyscy go chwalą :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam żadnego ale myślę że Honey Glow by było dla mnie idealne ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja obecnie jestem przed zamówieniem, więc jeszcze szukam czegoś interesującego ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. ciekawa jestem jak pachną te pachnidła...uwielbiam woski

    OdpowiedzUsuń
  9. Och... kiedy w końcu ja się w nie zaopatrzę? I przepadnę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Na większości blogów już o nich piszą i się zachwycają. Czuję, że jestem opóźniona :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja do figi wciąż nie mogę się przekonać, jest dla mnie po prostu za ciężka, przynajmniej na sucho. Amber jest dla mnie lekko męski, taki podchodzący pod męskie delikatne perfumy ;)
    Ale ogólnie seria całkiem ok.

    OdpowiedzUsuń
  12. CRANBERRY PEAR to mój ulubiony wosk

    OdpowiedzUsuń
  13. Figa czeka na swoją kolej, a gruszki z chęcią kupię :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Obecnie mam sparkling cinnamon i honey& spice :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam juz ta kolekcję ale czekam na porządną jesień z ich odpaleniem, na razie jeszcze czuję lato w kominku :)

    OdpowiedzUsuń
  16. muszę sobie zamówić kilka wosków;)

    OdpowiedzUsuń
  17. dwa ostatnie bardzo interesują mnie zapachowo... muszę w końcu kupić swoje pierwsze woski!! :D

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.