piątek, 10 października 2014

RUSSEL ORGANIC krem pod oczy

Hej ;)
No i się doczekałam, nareszcie nastała prawdziwa jesień, taka jaką lubię. Mimo, że pewnie potrwa tylko kilka dni, ale dobre i to. Przyjemnie jest jeszcze przez chwilę poczuć ciepłe promienie słońca. A z racji tego, że znalazłam chwilę na napisanie posta, swoją drogą brakuje mi regularnego blogowania :(, zapraszam Was na recenzję całkiem fajnego kremu pod oczy.

RUSSEL ORGANIC krem pod oczy 





Pojemność: 30 ml
Cena: 133,50 zł
Dostępność: StrawberryNET.com

Jest to moje pierwsze zetknięcie się z firmą Russel Organic, jednak samo słowo 'organic' działa dość zachęcająco. Kremy pod oczy stosuję regularnie, bo zaczęłam zauważać różnicę kiedy nie używałam go kilka dni, moja skóra pod oczami była wtedy sucha i poszarzała. Generalnie nie zwracam uwagi na oznaczenia dotyczące wieku na opakowaniu, bo wiadomo wybieramy to co dla nas lepsze, nawet jeżeli mamy 20+ a krem jest 50+. Zaczynając od funkcjonalności opakowania to świetnym rozwiązaniem i jak dla mnie najlepszym jest pompka i opakowanie air less, higieniczne i łatwe w użyciu. Samo opakowanie dość elegancko prezentuje się na półce, bo musimy pamiętać, że ładne opakowanie to połowa sukcesu. ;)

Krem Russel Organic zainteresował mnie głównie swoim składem, jest oparty na soku z aloesu i oleju słonecznikowym więc nieźle, sok z aloesu wyjątkowo mi służy, zarówno do twarzy jak i włosów. A jak skład przekłada się na działanie? Otóż rewelacyjnie, ale też nie wszystko od razu. Jednak wystarczył tydzień, żebym poczuła, że moja skóra jest już odpowiednio nawilżona, po pewnym czasie stała się również lekko rozjaśniona. Wpadłam na pomysł, żeby niewielką ilość kremu nakładać również na całą twarz i powiem Wam, że również się sprawdził, nie zapchał mnie, a skóra również odwdzięczyła się brakiem suchych skórek, jednak nie był to już tak fajny efekt jak pod oczami. Nie mniej jednak warto spróbować. Kremy pod oczy w moim przypadku są bardzo wydajne, także w tym przypadku cena przekłada się zarówno na jakość jak i na wydajność. 


14 komentarzy :

  1. Ciężko mi będzie na niego zaoszczędzić :) Eh mam nadzieję, że taka piękna wiosna potrwa chociaż do końca października :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również mam taką nadzieję, ostatnie dni były cudowne pod względem pogody. A co do kremu to warto czekać na promocję, a poza tym wydajność jest bardzo duża więc przeliczając na kilka miesięcy nie wychodzi tak dużo. ;)

      Usuń
  2. Widziałam, ze ta marka pojawiła się jakiś czas temu na truskawce, ale nie poczułam się skuszona. Długo go używasz?

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomyślę nad nim, na razie zbieram sobie na produkty marki kivvi ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo podobne opakowania miały produkty marki BioDermic - kremy, a teraz chyba tylko podkłady. To nie jest typowe opakowanie airless, choć działa w podobny sposób, ale górną część można odkręcić - w typowych opakowania airless jest to niemożliwe. Szkoda, że nie dałaś składu, jestem ciekawa czy to Organic to tylko chwyt rejkamowy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie pewnie masz rację co do opakowania, skład przepiszę i zedytuję post. ;)

      Usuń
  5. Fajnie, że tak dobrze się sprawdził zarówno pod oczami, jak i na całej twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam juz mały zapas kremów pod oczy w tej chwili, ale będę miała go na uwadzę. Bardzo poręczne i higieniczne opakowanie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Za taką cenę na pewno sobie na niego nie pozwolę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale drogi - gdyby był trochę tańszy to bym moze się skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Na razie mam inny krem pod oczy w planach zakupowych na przyszłość choć opakowanie ten ma na pewno bardziej higieniczne :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.