niedziela, 29 marca 2015

E-naturalne Tonik wybielajaco-łagodzący z kwasami laktobionowym i kojowym - mój hit!

Hej ;)

Jestem bardzo niepocieszona, ponieważ przygotowałam dla Was taką fajną recenzję wraz ze zdjęciami przygotowania produktu krok po kroku, ale szlag je trafił razem z uszkodzonym dyskiem i niestety będą musiały wystarczyć zdjęcia gotowego już produktu. Nie mniej jednak mam nadzieję, że mimo wszystko Was zaciekawi. ;)

Tonik wybielajaco-łagodzący z kwasami laktobionowym i kojowym


Tonik z kwasem laktobionowym i kojowym przeznaczony jest szczególnie dla osób z cerą suchą, wrażliwą, naczyniową oraz trądzikową- ze względu na duże właściwości przeciwzapalne, przeciwrodnikowe oraz nawilżające. Poprawia koloryt skóry, usuwa przebarwienia, spłyca blizny, wspomaga odnowę i regenerację skóry. Dzięki zawartości kwasu kojowego tonik jest idealnym rozwiązaniem dla osób borykających się z problemem przebarwień posłonecznych, powstałych w skutek stosowania antykoncepcji hormonalnej a także plam starczych i wszelkich zaburzeń pigmentacji skóry. Zdecydowanie poprawia nawilżenie warstwy rogowej skóry w wyniku ograniczania utraty wody. W przypadku cery naczyniowej zmniejsza widoczność naczynek, wyrównuje koloryt, dodaje skórze witalności oraz doskonale ją nawilża i delikatnie złuszcza. 
Dodatkowo działa lekko ściągająco oraz antyseptycznie. Odświeża, łagodzi podrażnienia oraz przywraca skórze odpowiedni odczyn pH, jednocześnie oczyszczając ją i tonizując.

Kwas laktobionowy łagodzi podrażnienia i stany zapalne skóry. Posiada działanie złuszczające i wygładzające, zmniejszając widoczność drobnych zmarszczek; wzmacnia barierę naskórkową i wspomaga proces odnowy komórkowej. Wiąże wodę tworząc na powierzchni skóry film, ograniczający utratę wody. Dodatkowo kwas laktobionowy wykazuje silne właściwości przeciwrodnikowe. Pobudza syntezę kolagenu. Nie podrażnia skóry, może być więc stosowany u osób ze skórą suchą, wrażliwą i naczyniową, a także ze skłonnością do trądziku lub innych schorzeń skórnych (egzema, łuszczyca, łojotok).

Kwas kojowy to substancja o udowodnionym działaniu wybielającym. Rozjaśnia przebarwienia, wyrównuje koloryt, piegi, plamy starcze oraz blizny. Rozjaśnia cerę, czyniąc ją bardziej promienną. Ponadto rozjaśnia opaleniznę oraz pomaga zmniejszyć plamy związane ze starzeniem się skóry.

Hydrolat ze skórki cytryny polecany do pielęgnacji skóry tłustej, mieszanej oraz naczynkowej. Ma właściwości antyseptyczne, ściągające oraz przeciwzapalne. Wzmacnia i uszczelnia kruche naczynka oraz działa przeciwobrzękowo i uelastycznia skórę. Hydrolat zawiera niewielkie stężenie witaminy C oraz pektynę i rutynę hamującą rozkład witaminy C. Zawiera także śladowe ilości olejków eterycznych. Poprawia wygląd skóry, odświeża ją i dodaje blasku.

Hydromanil to naturalny ekstrakt roślinny z owoców drzewa zwanego Caesalipinia spinosa potocznie zwanego tarą. Jest to bardzo silnie nawilżająca substancja, pozwalająca uzyskać gładkość i młodzieńczy wygląd skóry.

NMF to substancja chroniąca skórę przed odwodnieniem. Pozwala na zachowanie odpowiedniego poziomu wody w górnych warstwach skóry. Odgrywa on również kluczową rolę w zachowaniu właściwości fizycznych wierzchnich warstw skóry (warstwa rogowa). W skład NMF wchodzą aminokwasy, mocznik, kwasy AHA oraz ich mleczany, a także PCA.





W zestawie otrzymujemy:


Hydrolat ze skórki cytryny – 40 g
Kwas kojowy – 3 g
Kwas laktobionowy – 3 g
Konserwant naturalny – 1 g
Hydromanil – 5 g
NMF – 2 g
+
Pipeta jednorazowa
Naklejka
Butelka z atomizerem

+ dodatkowo potrzebne nam będzie 46 g wody demineralizowanej

Przygotowanie toniku:

1. Do naczynia wsypujemy kwas kojowy, kwas laktobionowy oraz konserwant, a następnie odmierzamy potrzebną ilość wody. Naczynie wstawiamy do łaźni wodnej. Podgrzewając mieszamy delikatnie do rozpuszczenia się składników.

2. Następnie wyjmujemy naczynie z łaźni wodnej i czekamy aż roztwór się schłodzi do temperatury pokojowej.

3.Następnie do roztworu dodajemy pozostałe substancje zawarte w zestawie. Całość mieszamy.

4. Roztwór przelewamy do butelki z atomizerem i gotowe.



Pojemność: 100 g
Cena: 32,40 zł
Dostępność: e-naturalne - KLIK

Tak, wiem już na samym początku zdradziłam swoją opinię o toniku, ale jestem nim  na tyle zachwycona, że musiał być dopisek, że produkt jest moim hitem. 
Zacznę od przygotowania toniku, które jest wbrew pozorom bardzo proste, jednak ja już "kręciłam" swoje kosmetyki więc może to tak wygląda tylko z mojej strony, nie mniej jednak wszystko mamy wypisane krok po kroku. W zasadzie cała filozofia polega na tym, żeby dobrze rozpuścić kwasy w podgrzewanej wodzie, następnie dodajemy resztę składników i mamy gotowy tonik. Wszystkie potrzebne składniki jak i akcesoria pomocnicze mamy w zestawie, dodatkowo musimy zaopatrzyć się tylko w wodę demineralizowaną, ale to groszowe sprawy, no i nie radzę kombinować z "kranówą" w końcu chodzi o naszą twarz. ;)

Kiedy już mamy gotowy płyn możemy zacząć używanie, w przypadku kwasów musimy koniecznie pamiętać o filtrach, w końcu chcemy się pozbyć przebarwień, a nie nabawić ich więcej, także wysoki filtr to podstawa. Tonik wybrałam głównie ze względu na swoje przebarwienia.  

Tonik ma żółtawy kolor, zapewne dzięki hydrolatowi ze skórki cytryny, jednak jeżeli chodzi o zapach to jest to specyficzny zapach dla kosmetyków 'samorobionych', nie jest jakiś szczególnie nieprzyjemny, bardziej bym go chyba określiła jako lekko apteczny, dla mnie całkowicie do zniesienia.

A teraz najważniejsze czyli działanie, słyszałam kilka opinii jakie to tego typu kosmetyki są nieskuteczne, jednak są dwa podstawowe warunki, które musimy spełnić, żeby taki kosmetyk zadziałał: regularność i pewien odstęp czasu. Wiadomym jest, że kosmetyk potrzebuje czasu, żeby zadziałać więc potrzeba cierpliwości, a na pewno doczekamy się efektów. Ja używam toniku od ponad dwóch miesięcy i pierwsze efekty były gdzieś po dwóch/trzech tygodniach regularnego(!) stosowania, zauważyłam delikatne rozjaśnienie przebarwień oraz szybsze gojenie się nowo powstałych ranek. Tonik mimo zawartości kwasów nie szczypie i nie podrażnia skóry, chyba, że mamy jakąś świeżą rankę wtedy może lekko zaszczypać. Teraz widzę, że blizny znacznie się rozjaśniły, a kolor cery powoli się ujednolica, jednak wiadomo, że im starsza blizna czy przebarwienie tym trudniej i dłużej się rozjaśnia. Toniku używam przeważnie na noc, uważając na okolice oczu, po chwili gdy tonik się całkowicie wchłonie, aplikuję krem nawilżający. Wydajność toniku jest bardzo duża, bo nie potrzeba go wiele na raz więc wystarczy na długo. Jeszcze dość istotna kwestia, tonik działa lekko złuszczająco, przy czym nie powoduje przesuszenia skóry, z tym, że ja mam cerę mieszaną, u posiadaczek cery suchej może być zupełnie inaczej.

Ja niedługo już kończę kurację tonikiem i na okres kiedy mamy jednak sporo słońca zaprzestanę stosowania toniku, ale na pewno jesienią wrócę do niego.



Stosujecie tego typu kosmetyki?
A może same kręcicie z półproduktów?


piątek, 27 marca 2015

Nacomi nawilżająca kula do kąpieli

Witam wieczorową porą, nie śpicie jeszcze?
Jestem zła na cały świat, bo po 3 tygodniach naprawy laptopa, oczywiście zepsuł się kolejny raz, a najlepsze z tego wszystkiego jest to,  że gość, który miał mi go naprawić po tygodniu trzymania laptopa u siebie stwierdził,  że naprawa mu się nie opłaca także muszę naprawić sobie sama .. ale dość marudzenia, bo dzisiaj mam dla Was coś bardzo ładnego i bardzo pachnącego, a mianowicie kulę do kąpieli Nacomi, ciekawe? To zapraszam. ;) 

Musująca kula do kąpieli o zapachu maliny


Kula o zapachu malin z dodatkiem oleju z pestek winogron oraz masła shea. Pięknie pachnie i nawilża skórę po kąpieli. Zawiera naturalne olejki, które pielęgnują skórę. 

Stosowanie: Wrzuć do ciepłej wody musującą kulę, a następnie ciesz się aromatyczną kąpielą.






Cena: 10,95 zł
Dostępność: KLIK

Kto nie lubi pachnących kąpieli w wannie pełnej piany? Chyba mało osób. W każdym razie ja je uwielbiam, szkoda tylko, że nie mam wanny która sama by podgrzewała wodę, bo czasem mam ochotę zostać i zasnąć w wannie. ;)

Jeżeli chodzi o skład to kula jest z tych naturalnych, zawiera olej z pestek winogron i masło shea. Ładnie pachnie malinami, jednak nie jest to zapach, który po chwili roznosi się po całym mieszkaniu, zapach jest delikatny, a przez to nie drażniący. 

Kula rozpuszcza się bardzo szybko, moja przyszła do mnie w dwóch połówkach, a potem jeszcze bardziej się pokruszyła więc podzieliłam ją na mniej więcej dwie równe części i miałam na dwie kąpiele.

Na kule do kąpieli nie pozwalam sobie za często, bo wiadomo to dość drogi interes, żeby używać takiej kuli codziennie  czy nawet co drugi dzień, dlatego zawsze mam płyn do kąpieli, a z kuli korzystam od czasu do czasu. Jeżeli średnio Wam pasuje zapach malinowy macie do wyboru jeszcze zapach: pomarańcza z wanilią, grecki i zielona herbata.


Lubicie kule do kąpieli? ;)


środa, 18 marca 2015

ShinyBox GIRLS ON FIRE

Wczoraj mogłyście poznać moją krótką opinię o boxie z lutego, a dzisiaj chciałam Wam pokazać zawartość marcowego ShonyBoxa. Nie powiem, czekałam na niego z niecierpliwością, bo Shiny wzmaga ciekawość coraz to lepszymi wyglądami pudełek, a co zobaczyłam w środku? Zapraszam na szybki przegląd.


GIRL ON FIRE czyli zmysłowość, energia i pewność siebie! Podkreśl swoją pociągającą, intrygującą naturę – pełną uroku, powabu, czaru i zmysłowości. Dzięki gamie wyselekcjonowanych kosmetyków marcowa edycja ShinyBox propaguje kobiecość w pełnym tego słowa znaczeniu!



Świt Pharma, Exlusive Cosmetics Skarpetki SPA do stóp 

Innowacyjny produkt do profesjonalnej pielęgnacji stóp. Dzięki kompleksowi składników aktywnych, regeneruje i dobrze odżywia skórę stóp. Posiada właściwości dezodorujące i odświeżające. Wygładza, zmiękcza i nawilża suchy naskórek oraz działa antybakteryjnie. 

15 zł/opakowanie



Delawell, Czysty olej Awokado 100% 

Działa na skórę zmiękczająco, nawilżająco i regenerująco. Słynie m.in z bogatej zawartości witamin takich jak: A, B1, B2 i D, E. Idealny do pielęgnacji skóry twarzy, ciała oraz włosów.

22 zł/ 30ml



Etre Belle, Wodoodporna kredka do oczu 

Długo utrzymująca się, miękka kredka typu Eyeliner o kremowej konsystencji umożliwia idealne obrysowanie oczu od rana do wieczora. 

38 zł/szt



Mokosh, Glinka Biała - Kaolin 

Łagodna dla skóry, usuwa zanieczyszczenia, wygładza i uelastycznia . Cechuje ją lekka i jedwabista konsystencja. Można ją stosować do masek i kąpieli. Produkt 100% naturalny z najlepszej jakości surowca zgodnego z certyfikatem Ecocert. 

23 zł/200ml




Goldwell, Krem do stylizacji włosów Superego Structure Styling Cream 

Wielozadaniowy krem do stylizacji włosów. Optycznie zwiększa ich objętość, nadaje im elastyczności i sprężystości. Dzięki składnikowi "SuperEgo", fryzurę w każdej chwili można poddać zabiegowi re-stylizacji. Kosmetyk należy nakładać na lekko wilgotne albo suche włosy. 

57 zł/ 75ml




Dove, Kostka myjąca Cream Bar 

Zawiera niezwykle delikatne składniki myjące, które skutecznie oczyszczają skórę, ne powodując podrażnień. Składa się w 1/4 z kremu nawilżającego, dzięki czemu pielęgnuje skórę, przywracając jej prawidłowy poziom nawilżenia.

6 zł/100g



Najbardziej ucieszył mnie olej awokado i glinka Mohosh, reszta no cóż, raczej nie bardzo się wpasowała w moje gusta, a ognia w pudełku na pewno nie było. Po wstępnym wypróbowaniu myślę, że mogę być zadowolona również z kredki Etre belle, jednak to się okaże. Skarpetki, hmm bardziej przydałyby się złuszczające, od nawilżania mam kremy. A mydełko, no cóż, je chyba pominę.


A Wy co sądzicie o zawartości?

wtorek, 17 marca 2015

Max Factor Creme Puff puder w kompakcie

Hej ;)

Pogoda za oknem coraz ładniejsza i mam nadzieję, że się utrzyna i nie ujrzymy już śniegu. Uwielbiam okres wczesnej wiosny kiedy wszystko zaczyna się zielenić. Przechodząc do tematu właściwego dzisiejszego posta, chciałam wtrącić swoje przysłowiowe 3 gorsze na temat dość sławnego już w blogoferze pudru w kompakcie Max Factor.


MAX FACTOR CREME PUFF KOMPAKTOWY PUDER



Kompaktowy puder 2w1 Max Factor Creme Puff przeznaczony jest do każdego rodzaju cery. Unikalna formuła 2w1 łączy w sobie zalety i właściwości zarówno podkładu w kremie jak i sypkiego pudru co pozwala na osiągnięcie kompleksowych rezultatów w wyrównaniu kolorytu skóry.

Puder Max Factor Creme Puff nie tylko matuje, ale również tuszuje wszelkie niedoskonałości, przebarwienia i naczynka. Dodatkowo został wzbogacony aktywnymi filtrami UVA i UVB, które mają za zadanie chronić skórę przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych. Doskonale matuje cerę co jest szczególnie ważne w przypadku skóry z tendencją do nadmiernego przetłuszczania się. Wyjątkowo wydajna formuła sprawia, że makijaż jest doskonale utrwalony i nie wymaga dodatkowych poprawek przez wiele godzin nawet w przypadku wysokiej temperatury powietrza. Do produktu jest dołączona gąbeczka, która ma za zadanie ułatwić aplikację i sprawić, że produkt jeszcze lepiej się rozprowadzi.








Cena: 19,99 zł
Pojemność: 21 g
Dostępność: Gobli.pl



Wybór odcienia był dość trudną sprawą, ponieważ ciężko dobrać go przez online. Na dobrą sprawę to odcień translucent powinien być odpowiedni do większości odcieni skóry, jednak jak przeczytałam w opiniach, że wpada w pomarańczkę, wybrałam candle glow i był to dobry wybór. Na zdjęciach co prawda wydaje się dość ciemny, ale w rzeczywistości jest odpowiedni do mojego odcienia skóry. 

Zapach jest dyskusyjną kwestią, ponieważ jak wiadomo nie czuć zapachu pudru po aplikacji, jednak dobrze by było, żeby był dość znośny dla nosa. Tutaj sprawa ma się następująco: zapach nie jest jakiś nie do zniesienia, ale czuć mocno pudrowy, babciny zapach, który jak już wspominałam wietrzeje i nie jest wyczuwalny, ale jeżeli ktoś używał kokosowego pudru z Essence wie o czym mówię. ;)

Kwestia samego opakowania. Gąbeczki tego typu są moim zdaniem kompletnie nie przydatne, ja w torebce zawsze noszę wysuwany pędzel. Brakuje mi tu również lusterka i opakowania bez oddzielnej pokrywki. Na minus to, że bardzo szybko ścierają się napisy z opakowania.

Jeżeli chodzi o działanie to puder matuje na ok. 4-5 h, jednak strefa T świeci mi się już po 3 godzinach. Puder bezproblemowo się aplikuje, nie pyli podczas nakładania. Ładnie stapia się z cerą i nie tworzy efektu znienawidzonej maski na twarzy. Producent zapewnia o tym, że puder możemy stosować również jako podkład, ale ja to jakoś średnio widzę, wydaje mi się, że o takie zastosowanie mogłyby pokusić się osoby z bezproblemową cerą. 


Podsumowując, puder sprawdził się u mnie i mogę go polecić, jednak mam mały apel do producenta o wprowadzenie kilku jaśniejszych odcieni do gamy kolorystycznej, bo jednak wielu osobom dostępne odcienie mogą być za ciemne. 





poniedziałek, 16 marca 2015

ShinyBox Luty 2015 kilka słów o produktach

Hej ;)

Luty minął nieubłagalnie szybko, nawet się nie obejrzałam a już połowa marca. Strasznie szybko mi czas leci, szczególnie jak się zaczyna robić cieplej. Przyszła pora na kilka słów o produktach, które znalazły się w lutowym ShinyBoxie. 


BANIA AGAFII, Maska do włosów drożdżowa - Pobudzenie wzrostu

Produkt, który wzmacnia strukturę włosa i przyspiesza jego wzrost. Posiada działanie regeneracyjne i przeciwdziałające wypadaniu. Ułatwia rozczesywanie. Włosy stają się jedwabiste i pełne blasku.

13zł/300ml

Zacznę od mojego ulubieńca czyli maski drożdżowej, to już 3 opakowanie, które mam w zapasie, dwa kupiłam sobie wcześniej i chyba jedno pójdzie na oddanie, bo nie zużyję tego, a jeszcze tyle masek czeka. ;)
Recenzję możecie zobaczyć tutaj: KLIK praktycznie nic się nie zmieniło, maska nadal dobrze działa na moje włosy. Zapach to również czysta poezja. ;)


FM GROUP, Żel pod prysznic SPA SENSES

Delikatnie myje i pielęgnuje ciało. Specjalna formuła kosmetyku nawilża i dobrze odżywia skórę, a zawarta w nim prowitamina B5 działa łagodząco. Kosmetyk dostępny w kilku wersjach zapachowych.

20zł/250ml 

Hmm ... jeżeli chodzi o żel to nie mam jakichś większych zastrzeżeń, żel dobrze oczyszcza skórę, całkiem ładnie pachnie, ale ... nie dałabym za niego 20 zł, są o wiele tańsze i wcale nie gorsze żele. 


SYIS, Serum kolagenowe do paznokci

Stworzone na bazie kolagenu, olejku z drzewa herbacianego i keratyny. Wspaniale nawilża i odżywia skórki, jak i przyspiesza wzrost paznokci.

35zł/10ml

Serum do paznokci chyba najbardziej przypadło mi do gustu ze wszystkich produktów z pudełka. Serum wchłania się bardzo szybko, nie zostawia tłustej warstwy i bardzo ładnie pachnie, dodatkowo faktycznie zmiękcza skórki. 


YASUMI, Express Shaker Mask z miękkim shakerem


Maski kremowe lub peel off w proszku, o nowej formule pozwalającej na kilkusekundowe przygotowanie w shakerze. Teraz w parę chwil stworzysz idealną maskę dla siebie! Mix rodzajów.

20zł/zestaw
W pierwszej chwili bardzo się ucieszyłam z maski w takiej formie, jednak po użyciu emocje opadły, bo maska nie robi praktycznie nic. Maska po przygotowaniu przypomina gęsty kisiel i dość dobrze się aplikuje. 



CREME BAR, Krem pod oczy VISAGE PARFAIT

Marka Creme Bar to profesjonalne kosmetyki do pielęgnacji skóry twarzy. Krem pod oczy poprawia elastyczność i jędrność skóry wokół oczu oraz redukuje "worki" i cienie pod oczami.

do 69zł/15ml


Co do kremu pod oczy to za wiele nie mam do powiedzenia, po pierwszej nocy od nałożenia, rano miałam czerwone placki pod oczami i bardzo ściągniętą skórę, na szczęście dość szybko udało mi się opanować sytuację sokiem z aloesu. Jednak osobom o wrażliwej cerze jak ja, polecam trzymanie się z daleka. 


BIAŁY JELEŃ, Hipoalergiczne mydło BIOomega 

Zawiera ekologiczne i certyfikowane oleje. Mix rodzajów.

6,15zł/85g

Lubię naturalne mydełka, zazwyczaj idealnie nadają się do mycia rąk, ponieważ ich nie wysuszają. Te dobrze się spisuje również do mycia pędzli. 


Podsumowując, pudelko w sumie nie jest złe, dla mnie najbardziej pasuje maska do włosów i serum do paznokci. Z niecierpliwością czekam teraz na marcowe pudełko. ;)


A Wy co sądzicie?

niedziela, 15 marca 2015

Wishlista na wiosnę

Hej ;)

Jak Wam mija niedziela? ;) Na dzisiaj przygotowałam luźny post z inspiracjami/wishlistą, jednak jest to zaledwie wierzchołek góry lodowej mojej wishlisty i pozycje, które w najbliższym czasie planuje zakupić. Gotowe? To zapraszam. ;)

Po pierwsze pędzle! Mam już swój mały zbiór, jednak ciągle go kompletuję, zazwyczaj kiedy kupuję pędzle w zestawach wybieram kilka spośród nich, niestety w przypadku takiej ilości przeważnie tak się dzieje. 



Torebki. Została mi jedna porządna torba i czas na zakup kolejnych, mam czarną więc będę celowała w coś jaśnieszego na wiosnę. A urocza torba z sówką z zamiarem kupna swojej córce. ;) Przyznacie, że jest urocza? ;)


Nowa gąbeczka do podkładu, obecne są już trochę sfatygowane. Szczoteczka do oczyszczania twarzy od dłuższego czasu za mną chodzi i w końcu pewnie się skuszę. Paleta korektorów, chociaż w sumie nie jestem do niej przekonana, bo na co mi tyle odcieni, ale mogłaby być fajna do konturowania twarzy. I akcesoria do włosów, z racji tego, że masowo je gubię to później muszę kupować hurtem. ;)


Plus lampa do hybryd i gadżety do paznokci. ;)


Wszystkie produkty ze zdjęć znajdzicie tutaj: KLIK

Coś Wam wpadło w oko?
Potrzebujecie czegoś z mojej listy?

sobota, 14 marca 2015

Born Pretty Store cienie do powiek

Hej ;)

Nareszcie weekend, czas zregenerować siły i napełnić akumulatory na kolejny tydzień. ;) Dawno nie było recenzji cieni do powiek więc mam na dzisiaj dla Was dość ciekawe cienie, na pewno pozytywnie wyróżniają się wyglądem, a jak z jakością? Zapraszam na post.

Born Pretty Store cienie do powiek nr 6






Cieni mam pod dostatkiem i jeszcze więcej, na dobrą sprawę będę musiała się części pozbyć, bo chyba nie zużyję ich do końca życia. :) 
Cienie z Bore Pretty Store zauroczyły mnie swoim wyglądem, przyznacie, że te mozaiki wyglądają uroczo, aż szkoda było je niszczyć. Jednak jak już zniszczyłam to okazało się, że cienie mają bardzo dobrą pigmentację, co możecie zobaczyć na zdjęciu. Są perłowe, a ja za takimi na co dzień nie przepadam, jednak od czasu do czasu mogę się przełamać tym bardziej, że ładnie wyglądają na powiekach. Szczególnie środkowy cień ślicznie opalizuje, a już w słońcu to bajka,
Jeżeli chodzi o trwałość to na bazie spokojnie wytrzymują cały dzień, nie osypują się ani w ciągu dnia ani podczas aplikacji. 
Samo opakownie na zbyt trwałe nie wygląda, pierwszy kontakt z podłogą na pewno je pokona, ale przecież nie będziemy nimi specjalnie rzucać. ;)
Kuszą mnie również inne odcienie tych cieni, a na matowe z taką pigmentacją na pewno bym się skusiła. 




Kod rabatowy -10% dla czytelników bloga: SBH10



Co sądzicie? ;)