środa, 4 maja 2016

CREIGHTONS Sunshine Blonde

Pewnie większość z Was zdziwi się na widok produktów do włosów blond na moim blogu. Tak, zmieniłam kolor włosów.  W planach miałam powrót do naturalnych włosów i całkiem nieźle mi szło, jednak jak to bywa ze zmiennością kobiet postanowiłam, że czas na zmiany. 
Postawiłam na delikatne sombre, bo obawiałam się, że przy ombre zostanę z idealnie odciętym pasem, a tego chciałam uniknąć. 
Nie mniej jednak ostatecznie byłam zadowolona, ale tylko do czasu kiedy nie zaczęło się wzmożone wypadanie włosów po ciąży. Włosy dosłownie wyjmowałam sobie garściami i do tej pory nie doszłam z nimi jeszcze do ładu, chociaż wypadają już mniej. Konsekwencją było ścięcie za ramiona i to była dobra decyzja, włosy lepiej się układają, zyskały na objętości i poleciała ich ponad połowa, ale włosy nie zęby.
Jednak jeszcze wcześniej zależało mi na chłodnym odcieniu blondu, pozbyciu się rudości i żółtych tonów. A w tym pomagały mi dwa zestawy Creightons, o których będzie dzisiaj post. 


CREIGHTONS Sunshine Blonde


CREIGHTONS Sunshine Blonde z olejkiem arganowym









CREIGHTONS Sunshine Blonde z olejkiem arganowym i rumiankiem


Creightons, Sunshine Blonde Conditioner (Odżywka do włosów blond)

Odżywka do włosów Sunshine Blonde wygładza zniszczone i suche blond włosy. Nadaje im jedwabistą gładkość. Odżywka rozjaśnia zarówno naturalne jak i farbowane włosy.





Moje włosy ostatnio przeszły dwa rozjaśniania i koloryzację więc są w nienajlepszym stanie. W sumie to nie wiem co mnie podkusiło, żeby je rozjaśnić, chyba tylko chęć zmiany. Teraz chodzi za mną przedłużony bob, ale już w brązie i znająć swoje zawzięcie niedługo się zdecyduję.

Jednak jeszcze niedawno byłam w połowie blondynką, a produkty Creigtons miały mi w tym pomóc. Na początku jednak mały minus za opakowania, które są jak dla mnie mało praktyczne, ja widziałabym tutaj wersję z pompką. ;) Tego typu opakowania odstawione mokrymi rękami powodują to, że produkt "ucieka" z opakowania, a jeżeli domkniemy opakowanie możemy mieć problem z jego ponownym otwarciem, dlatego pompka jak najbardziej wskazana, albo chociaż opakowanie otwierane z góry. 

Testowałam dwa zestawy do włosów blond, z tym, że tylko jeden przypadł mi do gustu w 100%. To wersja z arganem i rumiankiem. Niby podobne, a jednak różne, ponieważ nie różnią się one tylko kolorami opakowań i produktów, ale również działaniem.
Zaczęłam od zestawu fioletowego. który zgodnie z zaleceniem producenta stosowałam maksymalnie 3 razy w tygodniu. Z czasem ograniczyłam używanie do dwóch razów oraz stosowanie pomiędzy produktów nawilżających, ponieważ zauważyłam, że zestaw przesuszał moje włosy, Były sianowate i trudne do ułożenia. Wydaje mi się, że składnik, któremu zawdzięczamy fioletowy, neutralizujący żółć kolor, przyczynił się do tego. Nie mniej jednak jeżeli chodzi o działanie to jak najbardziej jestem zadowolona, z czasem włosy zaczęły nabierać ładnego, chłodnego odcienia, na którym mi zależało.

Kolejny zestaw z rumiankiem zdecydowanie przypadł mi do gustu. Najlepiej działa, kiedy nałożymy odżywkę na włosy i wyjdziemy z nią na słońce - piękne refleksy murowane, lekkie rozjaśnienie włosów również, jednak jak wiadomo cierpi na tym ich kondycja. Jeżeli jesteśmy cierpliwe to polecam stosowanie zgodnie z zaleceniem producenta, a efekt na pewno się pojawi.
Dodatkowo nie zauważyłam przesuszenia włosów, a właśnie ujarzmienie, delikatne nawilżenie i oczywiście rozjaśnienie, ale tylko rozjaśnianych wcześniej pasm. 

Podsumowując, fajnie, że jest produkt, który łączy w sobie fioletowe płukanki i produkty do pielęgnacji włosów, żebym została przy blondzie, na pewno na stałe zostałby ze mną żółty zestaw z rumiankiem, ale teraz pora na brąz. ;)

Jeżeli chodzi o dostępność to kosmetyki Creightons można znaleźć w Hebe i niektórych Rossmanach.


Znacie kosmetyki Creightons?
Czym ochładzacie blondy?

6 komentarzy :

  1. Nigdy nie słyszałam o tych produktach, a w moim Rossmannie niestety nie będą dostępne...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe kolory mają te pierwsze produkty :)
    Nie kombinuję z kolorem włosów, więc i nie używam tego typu produktów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety nie pomogę, ponieważ jestem posiadaczką ciemnych włosków :)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie też raczej ciężko je dostać, ale może przez Internet spróbuję zamówić. :) Ktoś wie, gdzie jakaś dobra cena odżywki do włosów Sunshine Blonde ?

    OdpowiedzUsuń
  5. W uk kosztują grosze :) wracam we wrześniu, pewnie zaopatrzę się w trochę więcej sztuk.

    OdpowiedzUsuń
  6. W uk kosztują grosze :) wracam we wrześniu, pewnie zaopatrzę się w trochę więcej sztuk.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.