wtorek, 16 maja 2017

BIONIGREE rewolucja w pielęgnacji skóry głowy?

Wstyd się przyznać, ale do niedawna jeszcze nie przykładałam większej uwagi do oczyszczania skóry głowy. Do odpowiedniej pielęgnacji owszem, ale z oczyszczaniem jakoś nie było mi po drodze. Niedawno wpadło w moje ręce serum do oczyszczania skóry głowy. Nie powiem to był duży test dla mojej regularności. 
Marka Bionigree jest stosunkowo nową marką, ale wróżę jej spore zainteresowanie, a dlaczego? Dowiecie się z wpisu. 

BIONIGREE 
oczyszczające serum do skóry głowy z olejkiem z czarnej porzeczki

Serum oczyszczające do skóry głowy BIONIGREE to pierwsze na polskim rynku kosmetycznym naturalne serum oczyszczające do skóry głowy, z dodatkiem olejku z czarnej porzeczki, o niepowtarzalnej recepturze, potwierdzonej skuteczności i najwyższej jakości składników. To również pierwszy produkt linii BASIC (podstawowej linii kosmetyków naturalnych do pielęgnacji skóry głowy i włosów) i jednocześnie pierwszy produkt marki BIONIGREE.





Pojemność: 100 ml
Cena: 96 zł
Dostępność: www.bionigree.pl/

Jestem posiadaczką nie tylko wrażliwej cery, ale również skóry głowy. Przy czym nie mam problemu z łupieżem czy łuszczeniem się skóry, jednak po użyciu mocno chemicznego szamponu skóra potrafi mnie po prostu swędzieć. 

Producent zaleca nałożyć serum na skórę głowy 30 minut przed myciem włosów. Udało mi się tak zrobić tylko kilka razy. Zazwyczaj po prostu nakładałam je na noc i rano myłam włosy szamponem. Krzywda mi się nie stała więc myślę, że spokojnie możecie używać je na noc kiedy staracie się nie myć włosów na noc, a nie macie czasu rano. 

Opakowanie serum wyposażone jest w pipetę, która pozwala na dokładne dozowanie produktu. Dla mnie do pokrycia praktycznie całej skóry głowy są potrzebne około 2-3 pipety. Pod koniec opakowania na pewno będę stosowała jego o jedną pipetę więcej. ponieważ mamy tylko 4 miesiące na zużycie, a że kosmetyki naturalne szybko się psują, to nie warto używać ich po terminie. 

Serum na postać żółtawego płynu, który jest wodnisty, ale z pomocą pipety da się go rozprowadzić bez większych ubytków. 

Zapach jest mocny, ziołowy z dodatkiem mentolu. Początkowo może lekko drażnić nos, ale szybko wietrzeje, a po umyciu szamponem nie czuć go już wcale. 

A teraz najważniejsze czyli działanie.
Po aplikacji serum czuję delikatne chłodzenie skóry głowy i lekkie mrowienie, dla mnie to znak, że produkt działa i jest coś warty. Po kilku tygodniach regularnego stosowania zauważyłam, że włosy nie są już takie klapnięte, serum delikatnie unosi je u nasady. Widać również wpływ na odświeżenie włosów, ma drugi dzień nadal są świeże i ładnie wyglądają. A moja skóra nie wie już co to swędzenie, pozbyłam się uczucia "zaklejonej" skóry głowy przez środki stylizujące i silikony. 

Podsumowując, długo musiałam się "czaić", żeby odkryć produkt, który spełni moje oczekiwania na 100%. Peelingi mechaniczne są o tyle uciążliwe, że nie wyobrażam sobie wydłubywania ziarenek z długich włosów. Serum spisało się na piątkę, niech Was nie przeraża cena produktu, gdyż naprawdę warto w niego zainwestować, a wydajność rozkłada się na naprawdę niewielką kwotę miesięcznie.

9 komentarzy :

  1. mnie to serum przynosi bardzo dobre ukojenie, lubię początkowe mrowienie i świeżość jaką daje

    OdpowiedzUsuń
  2. MAm całą linię i dzielnie testuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam już dużo dobrego o produktach tej marki ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak widać każdy chwali ten produkt i ze mną nie jest inaczej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi się działanie tego produktu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawy kosmetyk, muszę spróbować! :) W wolnej chwili zapraszam do mnie http://eko-blond.blogspot.com/ Dopiero zaczynam przygodę z blogowaniem ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. Kupiłam to serum ponad tydzień temu pod wpływem wielu pozytywnych opinii o nim ale jeszcze nie miałam okazji go zastosować, trochę jednak obawiam się że się nim rozczaruję ;)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.