sobota, 20 maja 2017

Ulubieńcy: akcesoria niemowlęce

Jak pewnie większość z Was wie jestem mamą dwóch dziewczynek. Zapewne jak każda podwójna mama więcej błędów popełniłam na początku swojej nowej drogi życiowej. Dzisiaj chciałam Wam napisać o kilku rzeczach dla malucha, które jak dla mnie okazały się strzałem w 10. A także w co lepiej zainwestować, oczywiście z mojej perspektywy, bo każdy ma inne wymagania, ale może komuś przydadzą się moje doświadczenia.
Niedawno trafiłam na sklep hulahop.pl, w którym znajdziemy wszystko od akcesoriów do zabawek. A w temacie zabawek polecam szczególnie dział: KLIK, w którym znajdziecie posegregowane tematycznie zabawki. U nas nadal królują księżniczki, Kraina lodu i My little pony.




Fotelik tak jak wózek musiałam mieć porządny. Przy starszej córce zrobiłam poważny błąd, gdzie nie wybrałam dobrego fotelika, a ładny i za sensowne pieniądze. Błąd! Duży błąd.
Przy młodszej wiedziałam, że fotelik ma być dobry i nasz wybór padł na Maxi Cosi Cabriofix. Teraz już przesiedliśmy się na większą wersję, ale ten dla maluszków mogę z czystym sumieniem polecić. Nie ma nic cenniejszego niż bezpieczeństwo dzieci. 

Krzesełko do karmienia





Krzesełko do karmienia to kolejna rzecz jak dla mnie niezastąpiona. Dziecko jest na tyle szybkie, a przynajmniej moje, że nie ogarnęłabym obiadu i córki plątającej się pod nogami. Wsadzam do krzesełka, daje zabawki i mam chwilę czasu na obiad. Kolejna dygresja co do zakupu dla starszej córki. Kupiliśmy drewniane krzesełko 2 w 1, później rozklada się i jest oddzielne krzesełko i stoliczek. Porażka na całego, przecież dziecko musi się uczyć samo jeść, a wiadomo jak wygląda drewniany stoliczek kiedy się zamoczy, poza tym nawet później nie był wygodny dla córki. Na razie postawiliśmy na Ikeowskiego Mamuta i wszyscy zadowoleni.

W niczym moja córka nie spała tak dobrze jak właśnie w bujaczku (no, chyba, że na moich rękach). Jednak jeżeli chcemy mieć ręce wolne albo na chwilę odsapnąć leżaczek sprawdzi się na pewno. Nie wiem co one mają w sobie, ale dzieci chyba ogólnie bardzo je lubią. Później służył córce do zabawy czy po prostu do obserwowania domowników. A jako ciekawostka, to pewnie nie tylko ja słyszałam, że "nie bujaj, bo się przyzwyczai". :D



Poduszka do karmienia, a jeszcze wcześniej długi rogal do spania. Polecam każdej mamie, są niezastąpione. Niby zwykłą poduszkę też możemy sobie włożyć, ale to już nie to samo. Uwierzcie, że różnica jest ogromna, szczególnie jeżeli chodzi o spanie w ciąży. 










Śliniaki, ale nie takie zwykłe, a właśnie te z kieszonką albo rękawkami dla większego malucha. Bardzo nie lubię tych bawełnianych do jedzenia, przy tych możemy sobie pozwolić na to, żeby to co nie trafi do buzi leciało w dół. ;) Mniej sprzątania i mniej prania. ;)


Długi czas szukałam dobrego termometru, za długi. W pewnym momencie doszło do tego, że mieliśmy w domu 3 termometry i każdy pokazywał inną temperaturę, a przy małych dzieciach nie możemy sobie na to pozwolić. W końcu znalazłam termometr do ucha, który podaje dobrą temperaturę i nie psuje się po kilku użyciach. 





Z butelkami mieliśmy zabawę od początku. Starsza nie akceptowała ani smoczka ani butelki, a młodsza owszem smoczka tak, butlę też, ale tylko Avent. Żadna inna nie wchodziła w grę. Dopiero gdzieś po skończeniu roku było jej wszystko jedno. W sumie i dla mnie to pasowało, bo lubię produkty tej frmy. 



A na koniec moje małe zaskoczenie. Wymyślałam różne rzeczy, żeby doprać soczki i inne plamy z ubranek. Jednak najprostsze rozwiązania są najlepsze. Proszku Dzidziuś, w życiu bym nie kupiła gdyby nie moja mama. Nie dość, że skuteczny, łatwo dostępny to jeszcze tani jak barszcz. Dodając do tego delikanty płyn do płukania mamy komplet do prania. 



Na pewno jest jeszcze wiele rzeczy o których zapomniałam, ale na pewno stworzę jeszcze nie jeden wpis o takiej tematyce. 


Ciekawi mnie bardzo jakie Wy macie produkty do polecenia?
Podzielcie się swoimi ulubieńcami. ;)

2 komentarze :

  1. O części z tych rzeczy mamy zupełnie odmienne zdania :D
    Starszemu synowi kupiliśmy drewniane krzesełko 2 w 1 i jestem z neigo bardzo zadowolona. Teraz ma 3,5 roku i nadal z niego korzysta.
    Poduszka do karmienia, śliniaczki z kieszonką okazały się klapą, a leżaczków-bujaczków nie jestem zwolenniczką i nie miała go ani starszy syn ani t eraz młodszy, 7 miesięczy.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.