wtorek, 14 sierpnia 2012

Avon senses, gruboziarnisty peeling do ciała

Hej!
Zostając już przy temacie peelingów, dziś z kolei recenzja peelingów do ciała. 
A dokładniej: Avon Senses, gruboziarnisty peeling do ciała (Tropics, Lagoon, Hollywood Starlet).
Jestem na etapie ciągłego poszukiwania peelingu, który by mi całkowicie pasował.
Czy ten spełnił moje oczekiwanie?
O tym dalej...



Od producenta:
Peelingi Senses doskonale polerują skórę i nadają jej gładkość, świeżość oraz miękkość. Witamina E eliminuje wolne rodniki, zapobiega starzeniu się skóry, zapewnia jej doskonale nawilżenie i elastyczność. Mikrogranulki usuwają martwy naskórek i przygotowują skórę do opalania.

Skład: 
Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Glycerin, Polyethylene, Polysorbate-20, Sodium chloride, Acrylates Copolymer, Cocamidopropyl Betaine, Cocamide Mea, Parfum, Tetrasodium EDTA, Benzophenone-9, Sodium Hydroxide, Tocopheryl Acetate, Methylchloroisothiazolilone, Alcohol Denat., Methylisothiazolilone, Cl 19140, Cl 47005, Cl 42090.<1004366-012> 

Pojemność: 200 ml

Cena: 7,90 zł

Posiadam chyba wszystkie dostępne wersje peelingu z tej serii, wcześniej skończyłam czerwone opakowanie Hollywood Starlet, teraz wykończyłam niebieskie Lagoon i zostało mi jeszcze zielone Tropics. Zaczynając od opakowania, jest ładne, z zatrzaskową zakrętką, które bardzo lubię, ale w tym wypadku ktoś się chyba pomylił. Kosmetyk jest tak ciężko otworzyć, że nie jednego paznokcia sobie na nim złamałam, a co mówić o otwieraniu mokrymi rękami i towarzyszącej temu rosnącej irytacji, co u mnie czasem skutkuje rzuceniem peelingiem w dal i daniem sobie tego dnia z nim spokój. ;) Zapachy peelingów są bardzo ładne, tropics pachnie cytrusami, lagoon ma zapach morski, a hollywood starlett jakby lekko owocowy. Przechodząc do samej nazwy produktu, to w nazwie występują dwa znaczące błędy, po pierwsze gruboziarniste to to nie jest na pewno, peeling ma mało, dość małych drobinek. Po drugie zasadniczo nie jest to peeling, ale żel peelingujący, którego można używać na co dzień i ja tak robię. Używając go codziennie oczywiście mamy gładką skórę, ale zaraz zaraz peeling ma nam przecież złuszczyć martwy naskórek. Tak więc nie wydaje mi się, żeby stosowanie go codziennie było dobre, chociaż sama tak robiłam, żeby zużyć go do końca. Peeling ma konsystencję żelu pod prysznic i muszę zużyć go naprawdę sporo, żeby cokolwiek zdziałać. Peeling jest dobry dla osób, które nie potrzebują mocniejszego zdzierania. W kolejce czekają jeszcze dwa peelingi z Avonu, tym razem z serii Naturals, mam nadzieję, że chociaż one okażą się cokolwiek warte. Coraz bardziej chyba się zrażam do kosmetyków Avonu. 
Podsumowując, za taką cenę na pewno znajdziemy coś lepszego. 

Plusy:
+ ładne zapachy
+ cena
+ dla osób potrzebujących lekkiego złuszczenia
+ można go wykorzystać jako żel peelingujący


Minusy:
- dla mnie za słabe zdzieranie
- nie poręczne otwarcie
- dostępność tylko u konsultantki
- wydajność
- wodnista konsystencja


Moja ocena: 3/5


Lubicie kosmetyki Avonu? 

Znacie ten peeling?

22 komentarze :

  1. takze nie przepadam za avonem... maja moze pare dobrych rzeczy ale tylko pare....

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam te peelingi i... no właśnie, to nie jest peeling! Ogólnie seria senses jest pięknie pachnąca, ale to tylko tyle, ponieważ zapach nie utrzymuje się długo, a żele przy dłuższym stosowaniu wysuszają skórę

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam i lubię ale właśnie jako żele peelingujące do codziennego stosowania a nie jako porządne zdzieraki. Uwielbiam za to peeling z serii Naturals o zapachu Wanilii, to jest już peeling, bo jest gęsty jak pasta. Drobinki co prawda nie zdzieraja do żywego ale wykonują swoją pracę i skóra jest wygładzona. Zapach zabójczy, a wiecej na moim blogu - wielkikufer.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam w zapasie i wanilię i truskawkę więc któryś z nich idzie teraz do użytku. ;)

      Usuń
  4. Ja z Avonu toleruje tylko puder w kulkach,celebre i pomadkę "nieścieralną",reszty jakoś nie trawię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Puder w kulkach posiadam i sobie chwalę ;)

      Usuń
  5. nie wiedzialam ze sa peelingi z tej serii :O musze kiedys zamowic :D

    OdpowiedzUsuń
  6. muszę przyznać że średnio lubię kosmetyki z avonu fakt ładnie pachną ale ich skład daje wiele do życzenia a po zatym często mnie uczulają;/

    OdpowiedzUsuń
  7. ja lubiłam ten tropikalny i jeszcze jakiś w pomarańczowym opakowaniu ale właśnie za super zapach i cenę. Siostra też je lubi. Ale dostępność to masakra,
    a konsultantki raczej omijamy bo są bardzo nachalne i zawsze wszystko chcą
    nam wcisnąć!:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak niektóre konsultantki nie mają wyczucia...

      Usuń
  8. Ja już od dawna zastanawiałam się nad tymi peelingami jednak teraz już ich nie kupię bo ja lubię peelingi z mocnymi drobinkami a tu jak piszesz takich nie ma .

    OdpowiedzUsuń
  9. Koło grubo ziarnistego to on tylko stał :), zresztą jak większość peelingów z Avonu, ale zapach jest świetny, ja tych produktów używam na co dzień jako żeli pod prysznic.

    kosmetykoholizm.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam kiedyś właśnie ten niebieski i mnie nie zacvhwycił.

    OdpowiedzUsuń
  11. SLS na drugim miejscu masakra. Polecam przerzucić się na kosmetyki Oriflame. Przez moje ręce przeszło już ich kilkadziesiąt. Z tego z dwóch nie byłam do końca zadowolona, resztę polecam :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. miałam :P Lepsze są z SPA jeśli chodzi o avon

    OdpowiedzUsuń
  13. mam Lagoon i rzeczywiście słaby z niego zdzieraczek, choć zapach uwielbiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja kiedyś bardzo lubiłam avonowe kosmetyki i mam ich jeszcze całkiem niezł zapas, ale niestety avon zaczął testować kosmetyki na zwierzętach, więc teraz szukam zamienników.

    OdpowiedzUsuń
  15. jakos nie lubię kosmetyków z Avony

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po tylu niewypałach też zaczynam mieć ich dosyć.

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.