środa, 6 lutego 2013

Nawilżamy włosy!

Każda włosomaniaczka wie jak ważne jest dbanie o nawilżenie włosów, szczególnie zimą kiedy przebywamy w ogrzewanych pomieszczeniach. Musimy się zastanowić czy ważniejsza jest idealna fryzura czy zdrowe włosy? Sama długie lata nie nosiłam czapki, w tym roku dopadło mnie zapalenie ucha i szybko pobiegłam kupić czapkę, moje włosy też na tym skorzystały. Dlatego już teraz nie rozstaje się w zimę z czapką, a włosy chowam do środka. Każda z nas ma inne włosy, na jedną może idealnie działać dany produkt, a drugiej wcale nie pasować. Postanowiłam zrobić subiektywny ranking nawilżaczy do włosów, ale najpierw trochę o tym jak zapobiec utracie nawilżenia. 


Po czym możemy poznać, że nasze włosy nie są dostatecznie nawilżone?

Nasze włosy będą mało elastyczne i pozbawione blasku, będą nadmiernie się łamały, a końcówki będą rozdwojone. 

Dlaczego włosy tracą nawilżenie?

Moim zdaniem największą winę ponosi prostownica i lokówka, szczególnie ta pierwsza zmasakrowała kiedyś moje włosy. Uważam, że suszarka używana z rozwagą i chłodnym nawiewem nie zrobi krzywdy. Najczęściej popełnianym błędem jest brak zabezpieczenia włosów przez promieniami UV, jakie to dziwne, że pamiętamy o zabezpieczeniu twarzy, a zapominamy o włosach. Morskie kąpiele i chlorowana woda również nie pomaga włosom, najlepszym wyjściem będzie zabezpieczenie włosów olejem przed wyjściem na plażę lub basen.

Produkty, które pomogą nam w nawilżaniu:

SPIRULINA - żałuję, że tak późno ją odkryłam. Już teraz żadna maska mi nie straszna, łyżeczka spiruliny dodana do maski działa cuda, włosy są miękkie i nawilżone. Spirulina dobrze działa też na naszą cerę, ale o tym będzie oddzielny post, bo na razie ją testuję w tym kierunku. 
DOMOWA MASKA - zazwyczaj wybieramy to co szybsze w przygotowaniu czyli wygrzebanie z opakowania gotowej porcji maski, jednak czasem warto zafundować sobie domową maskę do włosów, która daje chyba najlepsze nawilżenie.
Przepis: 1 żółtko, 2 krople oleju rycynowego, 3-4 krople soku z cytryny. Całość mieszamy, zakładamy czepek i trzymamy około pół godziny.
ALOES - możemy kupić aloes zatężony albo sami wyhodować własny aloes, ja mam i jedno i drugie, ale nie ma to jak używanie aloesu, który sami wyhodowaliśmy. 
MIÓD - jest naturalną substancją zatrzymującą wilgoć, dodany do porcji maski niesamowicie zmiękcza i wygładza włosy, są też dobrze dociążone.
OLEJE - 2 razy w tygodniu nakładajmy olej na włosy, zatrzyma on w nich wodę. Nakładanie samego oleju bez maski mija się z celem, bo sam olej nie nawilży nam włosów, on ma za zadanie tylko zatrzymać nawilżenie. U mnie najlepiej sprawdza się: oliwa z oliwek, olej kokosowy, olej ze słodkich migdałów, olej arganowy i różowa oliwka Babydrem.
SIEMIE LNIANE - a dokładniej glutek z ugotowanych nasion, włosy błyszczą jak szalone, są też nawilżone i bardzo miękkie.
PÓŁPRODUKTY - z półproduktów możemy zrobić mgiełkę czy serum do włosów, ale możemy też dodawać do masek. Najlepsze nawilżacze według mnie: d-pantenol, mocznik, kwas hialuronowy, mleczko pszczele, naturalna betaina, mleczan sodu.


Dodałybyście coś do listy? 

9 komentarzy :

  1. uwielbiam tematy zwiazane z włosami. Co do aloesu, to ja używam biostyminę -taki wyciąg z aloesu. A "glutek" z siemienia lnianego jest bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe, które świetnie odżywiają włosy.

    OdpowiedzUsuń
  2. oj moim włosom przydałoby się nawilżenie. Nakładam maski chyba zbyt sporadycznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny post, nawilżenia nigdy mało ;) Co do produktów, które wymieniłaś, to uwielbiam siemię lniane, a konkretnie płukankę z lnu i miód dodany do kosmetycznego bubla ;) Muszę sprawić sobie aloes i spirulinę, szczególnie ta druga bardzo mnie nurtuje ;)

    Pozdrawiam! +obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ciekawy ten post, na razie moje włosy są w dobrym stanie anwilżenia:)


    Wygraj Shinyboxa w moim urodzinowym konkursie
    http://gosika90.blogspot.com/2013/02/wygraj-shinybox.html

    OdpowiedzUsuń
  5. moim rowniez by sie przydalo a w wolnej chwili zapraszam do siebie pozdrawiam http://joasia1755.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. używam siemienia lnianego, włosy są sypkie i gładkie ;) polecam każdemu:) a sama muszę zaopatrzyć się w olej kokosowy:)
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Naczytałam się tyle dobrego o siemieniu lnianym, wczoraj zrobiłam z niego maskę na włosy (nałożyłam na długość) i spłukałam. Po spłukaniu końcówki były sporo suchsze niż normalnie :( Myślisz że mogłam zrobić coś źle czy po prostu siemię mi nie służy? W sumie jeszcze nigdy nie spotkałam się z kimś, kto by nie zachwalał działania siemienia, więc mój przypadek mnie zaskoczył...

    OdpowiedzUsuń
  8. zgadzam się z tymi punktami. ja uwielbiam siemie lniane. pije je codziennie i choć raz w tygodniu laminuje nim włosy

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.