niedziela, 5 maja 2013

SESA odżywcze mydełko do włosów

Dawno nie było żadnej recenzji kosmetyków do włosów, a trochę się już ich nazbierało więc nadrabiam. Dziś o produkcie, którego byłam jednocześnie bardzo ciekawa i trochę się go bałam, bo jak to mydło na włosy? ;) Przekonałam się w końcu, aż metodą prób i błędów doszłam do tego jak go dobrze używać.
Ciekawe?  To zapraszam:




Opis producenta:
Bogate w naturalne wyciągi z ziół oraz sześć cennych olejków, mydełko Sesa usuwa problemy takie jak łupież, wypadanie włosów, swędzenie skóry głowy. Jest wspaniałym sposobem na odżywienie włosów i przywrócenie im witalności.

Jak używać?
Polecane do stosowania raz w tygodniu. Zwilż mydełko, wytwórz dużo piany i wmasuj ją w skórę głowy i włosy. Pozostaw na około godzinę lub dwie a następnie spłucz dokładnie. W zależności od rodzaju włosów, po zastosowaniu może być potrzebne umycie delikatnym szamponem. Mydełko Sesa jest doskonałym uzupełnieniem kuracji Olejkiem Sesa. 

Pojemność: 75 g
Cena: 8 zł
Dostępność: klik, klik

Skład:
Sodium Palmate, Sodium Palm Kernelate, Coconut oil, Olie oil, Karanj oil,Neem oil, Almond oil, Leen seed oil, Glycerine, Salt, Cocomonoethanolamide, Cocodiethanolamide, Titanium Dioxide, Talc, SLS, Sodium Lauroyl Sarcosinate, Xylityglucoside, Preseratives, Perfumes, Colour, Water.
Herbal ingridiens: Brahmi , Harde, Amla , Aritha , Bhringraj ,Shikakai , Bili Phal, Jatamansi, Nagarmoth


Moja opinia:
Od razu zaznaczę, że mydełko na zdjęciu jest jeszcze przed rozpoczęciem używania, bo tak jak się domyśliłam, teraz nie prezentuje się już za specjalnie, ale z drugiej strony też bardzo dużo go nie ubyło, bo jest wydajneZapach mydełka jest bardzo mocny, pachnie kadzidłowo - ziołowo i jest on wyczuwalny jeszcze na drugi dzień po myciu. Pieni się bardzo dobrze, z tym, że pianę uzyskuję nie tak jak zaleca producent, tylko lekko obracam mydełko na włosach i w ekspresowym tempie uzyskuję dużo piany, żeby wytworzyć pianę w rękach muszę się już trochę namachać. Piana bez problemu zostaje na włosach i nie spływa (odciskam nadmiar wody z włosów). Problemem dla niektórych może być czas trzymania piany na włosach, bo zajmuje to gdzieś 30-60 minut więc musimy się w tym czasie czymś zająć.
Co do zahamowania wypadania włosów (bo tylko z tym mam problem) wypadanie zostało bardzo ograniczone, z tym, że nie jestem pewna czego to jest zasługa, bo używam kilku specyfików do walki z wypadaniem włosów, ale mogę spokojnie powiedzieć, że przyczyniło się do zahamowania wypadania włosów.
A co ze sposobami używania mydełka?
Otóż, używałam je na dwa sposoby: z późniejszym użyciem szamponu i bez. Bez użycia szamponu włosy były sztywne, suche i matowe, dodatkowo pozostał mydlany osad i uczucie niedomytych i poklejonych czymś włosów. Tego sposobu więcej nie wypróbowałam i Wam też nie radzę.
Drugim sposobem było zostawienie mydełka na godzinę i zmycie je delikatnym szamponem, tutaj efekt był już o niebo lepszy. Po wysuszeniu włosów, aż się wystraszyłam, miałam tyyyle włosów. Efekt jest niesamowity, jak z cienkich i bez objętości włosów, małe mydełko może je zmienić w sprawiające grube i z mega objętością włosy. Sama nie mogę się nadziwić, ale tak jest. ;) Przy użyciu szamponu włosy nie są już tak nieprzyjemne, ale pozostają lekko suche (co bardzo szybko niweluje maska). Bonusem jest błyszczenie włosów, błyszczą się niesamowicie, co możecie zobaczyć na poniższych zdjęciach.


Podsumowując, znalazłam produkt nie dość, że wielofunkcyjny (hamuje wypadanie włosów, dodaje objętości, nadaje blasku, odżywia) to prawie idealny i za grosze (wydajność w stosunku do ceny jest powalająca).

Znacie mydełko Sesa?
Używacie nietypowych produktów do włosów?

Pozdrawiam
Blanka ;*


22 komentarze :

  1. wooow, dobrze znać takie cudo:) nigdy nie słyszałam o czymś takim :D

    OdpowiedzUsuń
  2. muszę spróbować, zawsze takie chciałam mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. koniecznie muszę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  4. gdyby nie ten zapach, skusiłabym się;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja również chętnie bym wypróbowała, gdyby nie ten zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  6. kupię skoro pomaga na wypadanie :))

    OdpowiedzUsuń
  7. gdyby nie te 60 minut to pewnie wziełabym je bez wachania, a tak to sie zastanowie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można trzymać od 30 do 60 więc można spróbować krócej, myślę, że też będą efekty. ;)

      Usuń
  8. bardzo ciekawy produkt,przezylabym ta godzine czekania jesli ma wplywa na zmniejszenie wypadania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wbrew pozorom to nie tak długo. ;)

      Usuń
  9. Szkoda, ze o nim zapomnialam kupujac olej Sesa :( Ale wszystko jeszcze przede mna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja za to muszę dokupić olej Sesa.;)

      Usuń
  10. Proszę małe, a jednak wielkie:)
    pozdrawiam i zapraszam na rozdanie:
    http://kosmetycznawyspa.blogspot.co.uk/2013/05/rozdanie-chcesz-to-baw-sie-i-bierz.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Efekty jak widzę fajne, ale ten długi czas trzymania piany na włosach trochę mnie zniechęca :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam. Póki co na mojej liście jest sesa , ale olejek :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mydełko robi coraz większą furorę w blogosferze.
    Myślę, że kiedyś wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. a trzymasz pianę tylko na skórze głowy czy na całych włosach? Ja zostawiam tylko na skalpie, bo boję się jak zareaguje długość na mydełko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wmasowuję w skórę głowy, a potem rozprowadzam na całych włosach. ;)
      Zareaguje pewnie lekkim przesuszeniem, ale maska naprawia sprawę. ;)

      Usuń
  15. Nie miałam, jakoś nie mogę się na razie do niego przekonać...

    OdpowiedzUsuń
  16. ciekawe, choć moje włosy nie lubią mydełek :) ale tego jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Przekonałaś mnie ;) Jeśli tak świetnie działa - zwłaszcza zwiększanie objętości mnie zainteresowało, to chętnie spróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mówisz, że mega objętość? :) kurcze, muszę je kupić!

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.