piątek, 18 października 2013

Pędzle do makijażu Joursna - chińskie zamienniki Real Techniques

Czy zawsze drogie znaczy lepsze, a tanie znaczy gorsze? Otóż nie zawsze, ale wyjątek potwierdza regułę. W sumie zawsze znajdzie się jakiś bubel zarówno w droższych i tańszych produktach. Wiadomo czasem lepiej zainwestować w lepsze pędzle, ale w niektórych przypadkach nie warto przepłacać.
 A jak było w przypadku pędzli Joursna z ebaya?
Pół na pół, ponieważ mam dość mieszane uczucia.

Pędzlami zainteresowała mnie Baby Jane Hudson, a później Iwetto, która pomogła mi w zamówieniu pędzli. Ja jako istota, która chce mieć wszystko na tu i teraz nie mogłam wziąć jednej sztuki, ale wzięłam od razu 4, chociaż pierwotny plan był, żeby wziąć wszystkie. Nie mniej jednak się opanowałam i wzięłam 4 z 5 dostępnych. Pędzle są dostępne w 3 kolorach: różowym, zielonym i złotym. Mi najbardziej w oko wpadły różowe i takie też zamówiłam. 

Pędzle przychodzą w plastikowych opakowaniach, niby zawsze to jakaś ochrona, ale sprzedający mogliby bardziej dbać o zabezpieczanie przesyłek, darmowa wysyłka nie uprawnia do wysyłania byle jak.


Pędzelki mają oznaczenia od 1049 do 1053, ja mam wszystkie poza 1050. Ważną kwestią przy zamawianiu jest odpowiedni wpis w wyszukiwarkę, ja na próżno szukałam po nazwie Joursna, pędzle najszybciej wyszukamy po nazwie: Professional Foundation Brush.


Od lewej: 1052, 1051, 1049 i 1053


Pędzle są wykonane z włosia syntetycznego, zależnie od egzemplarzu włosie jest bardziej lub mniej miękkie.
Skuwka jest aluminiowa, zakończona plastikowym trzonkiem (z tego co pamiętam RT mają gumowy). 
Cena jednego pędzla oscyluje koło 10 zł.



Pędzel do różu/bronzera nie przetrwał na placu boju, powoli wypadało z niego włosie, aż rozleciał się całkowicie, w niecałe 2 miesiące.




Teraz czas na parę słów o konkretnych pędzlach.

Nr 1049 do różu, który widać powyżej nie przetrwał. Z niego jako jedynego leciało włosie, ale myślałam, że trochę włosia wyleci i przestanie wypadać, ale w końcu jak widać wypadło wszystko, a szkoda, bo całkiem fajny był. Nie wiem czy trafiłam po prostu na felerny egzemplarz czy nie, jednak rozpadł się i to go od razu dyskwalifikuje. 

Nr 1051 flat top, z racji tego, że posiadam kilka tego typu pędzli, mam porównanie i ten plasuje się na końcu kolejki, włosie jest miękkie, ale jest go dość mało, co utrudnia aplikację podkładu, jest za mało zbity i wydaje mi się, że włosie jest za wysokie, jeżeli byłby wyżej spięty może byłby lepszy w obsłudze.

Nr 1052 kulka, to najlepszy pędzel ze wszystkich 4, aż żałuję, że nie zamówiłam innej kulki z zestawu. Kulka jest miękka i zbita, najczęściej wykorzystuję ją do przypudrowania miejsc ciężko dostępnych dla dużego pędzla do pudru.

Nr 1053 skunks, włosie jest bardzo rzadkie i szorstkie, nie sprawdza się w żadnym zastosowaniu, użyłam go kilka razy, a teraz leży i się kurzy.

Podsumowując, nie spodziewałam się super ekstra pędzli za dychę, ale nie ukrywam, że liczyłam na coś lepszego. Jeden pędzel na cztery, który się sprawdził to za mało, za ponad 50 zł jakie dałam za pędzle, miałabym jeden porządny i wyszłoby na to samo. Także jestem średnio zadowolona i nie skuszę się na kolejne sztuki. W tym wypadku moim zdaniem lepiej zainwestować w oryginalne RT.


Znacie pędzle Joursna z ebaya?

A może polecicie inne pędzle warte uwagi?

45 komentarzy :

  1. Nie znam tych pędzli, nie kusiły mnie. Mam gromadkę RT i choć nie są idealne, to jednak nic złego się z nimi nie dzieje. Szkoda, że spotkała Cię taka przykra niespodzianka.....

    Dobre i nie drogie pędzle w swojej ofercie ma Zoeva. Z większością znich polubiłam się i nie mogę narzekać. Jednak póki co nie widzę firmy, która zaspokoiłaby moje potrzeby od a do z. Z Hakuro zaliczyłam mega wpadkę, wydałam tylko pieniądze, które nie przekładają się na proces użytkowania :( Z całego posiadanego pakietu jedynie pędzel do różu H24 jest super, reszta leży.... W zasadzie to powinnam pomyśleć, by się ich pozbyć. Może ktoś je doceni, bo ja na pewno nie.
    Kompletuję obecnie zestaw z MAC'a, ale i tak firma ma mocne, flagowe pędzle jak i dużo słabsze....
    Do Eco Tools już się nie zbliżam, nie lubię się z ich pędzlami.
    Co do RT, dużo bardziej lubię pędzle do twarzy niż do oczu i to właśnie z MAC'a staram się teraz dobrać pędzle do oczu, bo z Zoevy jest pół na pół ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niespodzianka była, bo pędzle były zachwalane. Jednak jak widać nie wszystko jest dla wszystkich...
      Z Hakuro mam tylko jeden egzemplarz do pokładu i jest całkiem niezły. MAC jest na razie nie na moją kieszeń, ale Zoevą i Real Techniques na pewno się zainteresuję. ;)

      Usuń
    2. Poleca, Zoeva jest bardzo trafiona pod kątem twarzy i oczu, a z RT nie kupuj od razu zestawów tylko wybierz sobie coś z pojedynczych pędzli. Bez sensu, że one są podzielone w taki a nie inny sposób. Szykuje się nowy set, bardziej uniwersalny z RT.

      Usuń
    3. Jesteś kopalnią wiedzy Hexxano. ;) Na razie spróbuję RT, a z Zoevy w późniejszym czasie też na pewno kupię parę pędzli, bo czytałam wiele pozytywnych opinii o nich.

      Usuń
  2. To chyba dobrze, że jednak się na nie nie zdecydowałam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale okropnie wygląda taki rozwalony pędzel. Nie miałam jeszcze takiej przygody, ale teraz będę wiedzieć co może mnie spotkać. Interes faktycznie żaden skoro po 2 miesiącach pędzel się rozleciał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okropne było też uczucie kiedy pojedyncze włoski zostawały na twarzy, brrr ...

      Usuń
  4. Szkoda, że takie marne te pędzle :/ Ale tak jak piszesz dałabyś 5 dych i miała byś jeden ale za to porządny pędzel :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba było spróbować, żeby się przekonać. ;)

      Usuń
  5. Nie kojarzę tych pędzli, ale teraz już bym się na nie nie pokusiła :)

    OdpowiedzUsuń
  6. jednak warto zainwestować w coś lepszego

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobrze czytać taką recenzję, bo ja lubię próbować mimo wszystko tańsze pędzle a tu wiem po co nie sięgać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tańsze pędzle nie są złe, jednak czasem warto dołożyć i kupić lepsze, bo w tym momencie to mi się całkowicie nie opłaciło.

      Usuń
  8. Tak, znamy ... ja jestem z nich bardzo zadowolona, pędzle maltretuje od dwóch miesięcy i nie mam provlemów z wypadaniem włosia itp. Pędzle sprawdzają się u mnie fantastycznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że sporo osób jest z nich właśnie zadowolona ;)

      Usuń
  9. Jeszcze nie widziałam tak zmasakrowanego pędzla, raczej nie chciałabym się na nie skusić..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mój pierwszy pędzel, który się rozleciał w ten sposób.

      Usuń
  10. Strasznie nie lubię takich 'kopii':P Może i bym wypróbowała, ale kurde - mogli chociaż zmienić kolor i kształt trzonków:D Patrząc na zdjęcie włosia z góry, to faktycznie kulka wygląda porządnie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. ładnie wyglądają, ale to jak wszystko z chińszczyzny

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja mam 4 i z flat topa leci mi włosie (jak na razie jeszcze się nie rozpadł) o skunksie mam podobne zdanie- strasznie rzadki;)
    Kuleczka i jajeczko (którego nie masz) są zdecydowanie najlepsze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żałuję, że zamiast skunksa nie wzięłam jajeczka.

      Usuń
  13. Ojej, niefajnie.. Kusiły mnie te pędzle jakiś czas temu i jednak dobrze, że się nie zdecydowałam:)

    OdpowiedzUsuń
  14. nie spodziewalam sie ze tak szybko moga sie rozpasc :/

    OdpowiedzUsuń
  15. Hm dziwne rzeczy. Mam też 2 pędzle, skunks i taką wąski, którego Ty nie masz i wg mnie są fajne ;) Z skunksa wyleciało parę włosków na początku, teraz nic się z nim nie dzieje. Dobrze aplikuje podkład, włosie nie jest ani za gęste, ani za rzadkie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ile osób tyle opinii, zresztą jak widać u niektórych spisują się bardzo dobrze. ;)

      Usuń
  16. Nie znam tego,ale widzę, że jednak naprawdę lepiej zainwestować w RT :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ja akurat nie miałam potrzeby brania tych pędzli bo całkiem niedawno zaopatrzyłam się w nowiuśkie RT, ale te już będę omijać z daleka.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja mam dwa te chińskie pędzle. Póki co włoski z nich nie wypadają... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo możliwe, że w ogóle nie będą wypadać. ;)

      Usuń
  19. Essence mają dobre jak na tak niską cenę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę się im przyjrzeć jak będę w Naturze. ;)

      Usuń
  20. Wyglądają interesująco, aczkolwiek szkoda, że ten jeden się rozpadł...

    OdpowiedzUsuń
  21. nie miałam ich, jednak sporo dziewczyn pisało o tych pędzlach i było zadowolone. myślę, że skuszę się na jeden i zobaczę jak będzie:) szkoda, że Tobie trafiła się felerna sztuka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kuleczkę polecam z czystym sumieniem. ;) Jajeczko też może być fajne, jednak na resztę bym się ponownie nie skusiła.

      Usuń
  22. Nie rozumiem po co kupować zamienniki tanich już pędzli. Rozumiem, że może to być większy wydatek dla niektórych osób, ale i tak są znacznie tańsze niż pędzle MACa czy Make Up For Ever. Kiedyś dostałam w prezencie podróby MACa. Oczywiście wiedziałam, że to ściema, ale osoba która mi je sprezentowała chyba nie miała zielonego pojęcia co to MAC jest. A że całkiem ładnie wyglądały to nawet skusiłam się żeby je wypróbować. Nie dość, że dostałam wysypki, mimo wcześniejszego wydezynfekowania ich płynem do czyszczenia pędzli (włosie musiało podrażniać moją skórę) to jeszcze sypało się, że nie dało się ich używać. Używam RT, nie mam wszystkich, bo (jeszcze) ich nie potrzebuję, a po przygodzie z podróbkami MACa (które zresztą przyklejały się do "skórzanego" etui..fuj!) nigdy nie skuszę się na żadne podróbki. I przestrzegam wszystkich przed używaniem ich. Z jakiegoś powodu te oryginalne pędzle mają wyższą cenę, niż te z ebaya, powinno to dać do myślenia ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcę pisać, że pędzle z wyższej półki są złe i nie ma żadnej różnicy między nimi a powiedzmy tańszymi podróbkami, od razu zaznaczam, że wcale nie o to mi chodzi. Chcę się tylko odnieść do słów koleżanki, która napisała, że z jakiegoś powodu oryginalne pędzle mają wyższą cenę. Myślę, że warto pamiętać o marketingu. Duże firmy, marki chcą zarobić...takie jest prawo rynku. Dlatego często płacimy duże pieniądze za produkt, którego wykonanie było tanie i wcale nie jest takiej dobrej jakości. Nie zdziwiłabym się gdyby takie chińskie pędzle okazałyby się bardzo dobre. Chodzę teraz do szkoły wizażu i ze swojej perspektywy bardzo polecam kupowanie chińskich pędzli i podróbek. Nawet jeżeli ktoś stwierdzi, że są słabe, lecą włoski, itp. to mamy możliwość zapoznania się z pędzlami i poznania własnych preferencji. Niektóre modele w ogóle okażą się dla nas nieprzydatne, za długie/za krótkie trzonki, za mocno/za słabo zbite włosie i cała masa różnych czynników. Mamy możliwość zobaczyć z czym nam się dobrze pracuje. Wtedy możemy kupić sobie oryginalne, zainwestować w droższe pędzle, nie kupować zestawów tylko wybrane modele, które są nam potrzebne a te podróbki albo wyrzucić do kosza albo używać ich nadal, razem z innymi pędzlami jak się sprawdzą. Mogą również całkowicie zaspokoić nasze potrzeby i nie będzie potrzeby sięgania po droższe. Kompletnie nie rozumiem czegoś takiego jak ktoś dopiero zaczyna przygodę z wizażem, mniej lub bardziej profesjonalnie, albo potrzebuje pędzli na własny użytek i kupuje pędzle po kilkaset zł z sigmy, zoevy, hakuro, maestro, RT. Nawet u siebie w szkole widzę, że dziewczyny zaczynają i wpadają z takimi zestawami, jak u profesjonalnej wizażystki. Dziewczyny pamiętajcie o tej kwestii i ja odradzam takie postępowanie :)

      Usuń
  23. Nie znam tych pędzli, ale słabo z tym, który się rozsypał :<

    OdpowiedzUsuń
  24. mam flat topa i nic się z nim nie dzieje, mam nadzieje że tak zostanie :) oprócz tego mam kulkę i jajeczko i jak na razie też się dobrze mają :)

    OdpowiedzUsuń
  25. ale słabo, szkoda, że się nie sprawdziły, ale będę pamiętać, żeby ich nie kupować :)

    OdpowiedzUsuń
  26. szkoda, że tak kiepsko wypadły...

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.