sobota, 16 lipca 2016

Kolastyna Luxury Bronze

Mam wolny wieczór dla siebie, ale wcale się z tego nie cieszę. Niby powinnam, bo zostałam z jedną córką , drugą mąż zabrał do dziadków, ale kurczę tak mi się dłuży czas i w ogóle tak jakoś smutno bez niej. Zastanawiam się czy wszystko dobrze, czy to i tamto, ale do cholery przecież jest z nią tata i dziadkowie. Jestem już psychiczną matką czy jeszcze w granicach normy? ;)

Wiecie jak dawno nie używałam kosmetyków z Kolastyny? Dlatego zgodziłam się przetestować serię słoneczną i kosmetyki brązujące. W tym roku planów na wakacje jeszcze nie mamy, pewnie pojedziemy gdzieś spontanicznie, na razie zajęci jesteśmy remontem i urządzaniem mieszkania. 
Dzisiaj pierwsza część wpisu z kosmetykami brązującymi Luxury Bronze. 




LUXURY BRONZE BALSAM BRĄZUJĄCY DO CIAŁA JASNA KARNACJA



Wykorzystaj doskonałość formuły balsamu brązującego Kolastyna i oczaruj świat swoją kuszącą opalenizną o naturalnym złocistym odcieniu. Wygodna w aplikacji, łatwo wchłaniająca się formuła została wzbogacona o szybko działający kompleks brązujący skórę. Balsam stopniowo tworzy długotrwałą i równomierną opaleniznę bez smug i plam, wzmacnianą po każdym kolejnym zastosowaniu produktu. Gdy Twoja skóra zyskuje piękny koloryt, formuła jednocześnie zapewnia jej odpowiednią pielęgnację:

• Masło kakaowe i masło shea o silnych właściwościach nawilżających odżywiają i wygładzają skórę, chroniąc ją przed nadmiernym wysuszeniem
• Olej z orzecha włoskiego, bogaty w antyoksydanty, nadaje skórze delikatny odcień opalenizny




Pojemność: 150 ml
Cena: ok. 13 zł
Dostępność: drogerie 



LUXURY BRONZE SAMOOPALACZ W SPRAY’U DO TWARZY I CIAŁA



Wykorzystaj moc formuły samoopalacza do twarzy i ciała i podkreśl swoje piękno naturalnym złocisto- brązowym kolorytem. Dzięki łatwo wchłaniającej się formule, która zawiera szybko działający kompleks brązujący skórę, w krótkim czasie osiągniesz efekt równomiernej i długotrwałej opalenizny pozbawionej przebarwień i smug, której tonacja pogłębia się po 5 godzinach. Twoja skóra zyskuje wakacyjny odcień bez konieczności eksponowania ciała na słońce oraz perfekcyjną pielęgnację:

• Masło kakaowe o silnych właściwościach nawilżających odżywia i wygładza skórę, chroniąc ją przed nadmiernym wysuszeniem

• Kompleks witaminowy bogaty w antyoksydanty, wspomaga przywrócenie skórze równowagi oraz opóźnienie powstawania zmarszczek.




Pojemność: 250 ml
Cena: ok. 17 zł
Dostępność: drogerie 



LUXURY BRONZE SAMOOPALACZ W KREMIE DO TWARZY I CIAŁA – JASNA KARNACJA



Długotrwały efekt i równomiernia opalenizna. Efekt widoczny już po 5 godznach. Idealnie się rozprowadza i dobrze wchłania. Substancja opalająca nadaje skórze piękny, równomierny kolor złocistej opalenizny. Ekstrakt z kakaowca tropikalnego działa antyrodnikowo i łagodząco. Alantoina nawilża, wygładza i zmiękcza skórę. Pantenol nawilża i łagodzi podrażnienia.




Pojemność: 75 ml
Cena: ok. 10 zł
Dostępność: drogerie 


Kosmetyki brązujące lubię i dość często używam, dają bardzo ładny, delikatny efekt skóry muśniętej słońcem. Nie przepadam za wylegiwaniem się na słońcu, wolę aktywnie spędzać czas, poza tym i tak wylegiwanie się z dziećmi graniczny z cudem. 

Zacznę od balsamu brązującego, który najbardziej przypadł mi do gustu. Kiedyś trafiłam na balsam, który robił straszne plamy mimo dokładnego rozprowadzenia, dlatego teraz ostrożnie podchodzę do takich balsamów. Jednak kilka pierwszych użyć przekonało mnie, że balsam daje delikatną i równomierną opaleniznę, a raczej efekt skóry muśniętej słońcem.
Nie lubię efektu jaki daje samoopalacz, wydaje mi się to mało naturalne, a takie balsamy są świetne. Nie tworzy on smug i wcale nie musimy go aż tak idealnie rozprowadzać. Ma dość gęstą konsystencję, która idealnie się rozprowadza po skórze i szybko wchłania, pozostawiając na skórze delikatną otoczkę. A na koniec praktycznie najważniejsza rzecz: zapach. Balsam bardzo ładnie pachnie jest to zapach kakaowy z lekką nutą orzechową? Bardzo ładny, który jeszcze trochę po aplikacji utrzymuje się na skórze.

Kolejne dwa samoopalacze to tak naprawdę ten sam produkt, jednak w dwóch różnych formach. O ile stosuje produkty samoopalające na ciele, tak do twarzy już niekoniecznie. Po pierwsze zawierają w składzie parafinę, z którą nie lubi się moja wrażliwa cera, a po drugie nie podoba mi się efekt samoopalacza na twarzy, wolę naturalną opaleniznę jeżeli już musi ona być.

A jak się spisują na ciele?
Pierwsze co to oczywiście dokładny peeling. równomierna aplikacja produktu i po kilku godzinach możemy cieszyć się skórą lekko muśniętą słońcem. Oczywiście w miarę kolejnych aplikacji skóra ciemnieje więc musimy uważać, żeby nie przesadzić. Mgiełka jest trochę lepsza w aplikacji, jednak po obu produktach musimy dokładnie umyć ręce, żeby nie świecić plamami. ;)


Podsumowując, najbardziej spodobał mi się balsam brązujący, jest naprawdę fajny. Pozostałe dwa samoopalacze również nie są złe, ale dla osób, które pierwszy raz nakładają produkty brązujące z polecam na pewno balsam. 

9 komentarzy :

  1. ciekawa seria, choc wole naturalne słońce to czasem wpadnie mi coś do testowania z tego typu kosmetyków

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie produkty samoopalające to podstawa, szczególnie latem :D Jestem ciekawa efektów jakie dają :D

    OdpowiedzUsuń
  3. ja od samoopalaczy i tego typu ulepszaczy kolorytu raczej trzymam się z daleka:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja się zastanawiam nad tym balsamem. Przez czas upałów zdążyłam się opalić na twarzy, dłoniach i ramionach, ale gdy zdecydowałam się na wyjazd w celu "doopalenia" nóg, słońce się schowało i tak już się chowa od tygodnia. Ech. Pogoda jak zwykle lubi mi płatać figle :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie używam samoopalaczy :D Boję się ich :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolastyna jakiś czas temu mocno mnie zawiodła, ale wiadomo czasy się zmieniają i składy również :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeden z lepszych drogeryjnych balsamów brązujących.
    Dzięki niemu mogę całym rokiem cieszyć się piękną złoto - brązową opalenizną :)
    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie: http://snowarskakarolina.blogspot.com/
    PS: Obserwuję i liczę na rewanż

    OdpowiedzUsuń
  8. Włąśnie się zdziwiłam, że jeden produkt jest do twarzy i do ciała, przecież to powinny być dwa różne składy. Bo nikt z nas by nie użył kremu/brązera do ciała na twarz.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.